Jak odzyskać pieniądze z polisolokaty

By pisać o samych polisolokatach trzeba zacząć od wskazania czym jest polisolokata. Polisolokata formalnie to, na ogół, ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK). Jest to w teorii ubezpieczenie, który łączy w sobie cechy ubezpieczania na życie z elementem kapitałowo-inwestycyjnym. Teoretycznie, ponieważ w przypadku większości polisolokat element ubezpieczeniowy był fikcyjny zaś pierwsze skrzypce miał grać element inwestycyjny.

W ofertach zakładów ubezpieczeń polisolokata miała być bezpiecznym produktem inwestycyjnym, z preferencyjną stawką podatku w porównaniu do klasycznych produktów inwestycyjnych.

O czym agenci ubezpieczeniowi nie informowali swoich klientów to wysokie opłaty likwidacyjne jak i ryzyko straty na inwestycji.

W takiej sytuacji wielu klientów różnych zakładów ubezpieczeń zadawało sobie i zadaje pytanie jak odzyskać pieniądze z polisolokaty lub jak wyjść z tego bez szkody.

Nie jest to proste, ale możliwe i wykonalne, tak długo jak proces odzyskiwania środków zgromadzonych w polisolokacie jest prowadzony przez osoby kompetentne i znające meandry prawa materialnego i formalnego.

Co do zasady niemal niemożliwym jest dobrowolne odzyskanie środków utopionych w ubezpieczeniu z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Przypadku gdy zakład ubezpieczeń przyzna się do niewłaściwego postępowania nie występują, jedynie jeżeli konsument spełnia wymogi wskazane przez prezesa UOKiK w jednej z jego decyzji możliwa jest częściowa dopłata, która jednak nie odpowiada całości straty.

Zakład ubezpieczeń zdaje się kalkulować, że przeciętny konsument nie odważy rzucić mu rękawicy przed sądem. Co jest błędem bo sprawy przeciwko ubezpieczyciela, tak długo jak są właściwie prowadzone, w ogromnej większości kończą się klęską instytucji finansowych.

W odniesieniu do polisolokat możemy rozróżnić dwa przypadki co do jej statusu. Zakończona lub trwająca umowa. Przy trwającej umowie pole manewru jest zawężone. Tak długo jak polisa trwa, tak długo konsument nie ponosi straty i tak długo nie przysługuje mu roszczenie. Można wszcząć proces o ustalenie prawa co wiąże się z batalią sądową, podczas której cały czas trzeba opłacać polisę i ryzykuje się spadek jej wartości rynkowej. W takiej sytuacji lepszą opcją może być wypowiedzenie umowy, strata opłaty likwidacyjnej i proces o zwrot tej opłaty.

W przypadku rozwiązanej umowy, mamy do czynienia z pobraną opłatą likwidacyjną. Opłata likwidacyjna to na ogół określony procent wartości rachunku klienta zatrzymywany przez zakład ubezpieczeń. Równie często ogólne warunki umowy posługują się sformułowaniem „wartości wykupu”, który jest procentem zgromadzonych środków wypłaconych klientowi i tym samym co opłata likwidacyjna. Bo nie ma różnicy między zabraniem 75% środków lub wypłaceniem 25%.

Ta opłata jest stratą konsumenta, którą można odzyskać od zakładu ubezpieczeń, w ciągu 10/6 lat od chwili rozwiązania umowy. Kiedy będzie stosowany 10 a kiedy 6 letni termin przedawnienia, było na łamach niniejszej strony już omawiane i pozostaje poza zakresem niniejszego tekstu.

Inną stratą jest drastyczny spadek wartości rachunku w wyniku błędnego nim zarządzania przez zakład ubezpieczeń. Ta strata w przeciwieństwie do opłat likwidacyjnych nie doczekała się jasnego stanowiska orzeczniczego i choć teoretycznie możliwa jest próba odzyskania tych pieniędzy to każdy z takich przypadków musi podlegać indywidualnemu zbadaniu.

Dlaczego można odzyskać pobraną opłatą likwidacyjną? Bo jest ona postanowieniem niedozwolonym i postanowienie to jest z mocy samego prawa nieważne.

By postanowienie uznać za niedozwolone musi ono rażąco naruszać interesy konsumenta. Więc roszczący musi być konsumentem a opłata likwidacyjna musi być rażąco wysoka. Większość stosowanych opłat sięgała kilkudziesięciu procent więc są one rażąco wysokie. Ocenę dokonuje się na dzień zawarcia umowy, więc to że po 10 latach opłata likwidacyjna wynosi około 7 procent nie wpływa na ważność postanowienia, tak samo ewentualny aneks zawarty w czasie trwania umowy.

Postanowienie to także nie mogło być indywidualnie negocjowane z konsumentem, co jest oczywiste. Żadne postanowienie zawarte w ogólnych warunkach ubezpieczenia nie podlega negocjacjom, gdyż są to tak zwane umowy przystąpienia (adhezyjne).

Ostatecznie postanowienie to nie może dotyczyć głównego świadczenia stron, co było kłopotliwe. Na szczęście Sąd Najwyższy jak i utrwalone orzecznictwo twierdzi, że nie jest to główne świadczenie stron.

Więc jedynym polem dyskusji jest to czy opłata ta jest rażąco wysoka. Tak długo jak w pierwszych kilku latach wynosiłaby ona całość lub kilkadziesiąt procent zebranych środków tak długo jest rażąco wysoka, a więc abuzywna, co przekłada się na jej nieważność.

Zaś świadczenie na rzecz innego podmiotu, bez ważnej podstawy prawnej jest świadczeniem nienależnym, które winno być zwrócone. Zdaniem autora niniejszego tekstu wraz z odsetkami za opóźnienie od chwili wypłaty zaniżonego świadczenia. Choć trzeba uczciwe wskazać, że praktyka orzecznicza jest w tym zakresie niestała. Niektóre sądy uważają, że odsetki są należne od chwili wezwania do zwrotu opłaty likwidacyjnej inne zaś, orzekają, że odsetki należą się od chwili rozwiązania umowy między klientem a towarzystwem ubezpieczeń.

Skro wiemy, że odzyskanie pieniędzy z polisolokaty jest możliwe, to co jest potrzebne profesjonaliście by móc zająć się tą sprawą(prowadzenie procesu bez profesjonalnego pełnomocnika jest co do zasady złym pomysłem)? Wszystko co mamy, bo nie ma czegoś takiego jak za mało dokumentów, najwyżej część z nich zostanie niewykorzystana. Absolutne minimum to numer ubezpieczenia jak i dane ubezpieczającego i ubezpieczonego(jeżeli to różne osoby). Z tym i pełnomocnictwem, jesteśmy wstanie uzyskać od zakładu ubezpieczeń potrzebne dokumenty. Oczywiście druga strona wie po co nam te dokumenty i będzie je nam wysyłać bez entuzjazmu co przekłada się na dodatkową pracę i czas. Dokumenty które powinny być wystarczające to sama polisa, rozliczenie polisy(informacja ile było na niej zgromadzonych środków na dzień zamknięcia i ile wypłacono) i ogólne warunki umowy z załącznikami. Te dokumenty powinny być w większości spraw wystarczające by móc ją przeanalizować i skierować do sądu.

Podsumowując odzyskanie pieniędzy z polisolokaty jest możliwe, pod warunkiem, że opłata likwidacyjna była rażąco wysoka i sprawą zajmie się profesjonalista. Ponieważ znaczna większość spraw przeciwko zakładom ubezpieczeń kończy się dla klientów korzystnie to tak długo jak polisa nie została rozwiązana ponad 10 lat temu, warto się zastanowić nad dochodzeniem swoich praw i odzyskania pieniędzy wpłaconych na polisolokatę.

Pliki cookie usprawniają działanie naszego serwisu. Korzystając z niego, zgadzasz się na użycie plików cookie.