Do wypadku doszło w jednej z nadmorskich miejscowości. Pani Anna jechała samochodem ze swoimi dwiema malutkimi córeczkami. Jako doświadczony kierowca zachowała ostrożność na drodze i jechała zgodnie z przepisami. Nie uchroniło to jej jednak przed nieuważnością drugiego kierowcy, który spowodował wypadek komunikacyjny. W jego wyniku zarówno matka jak i córki doznały obrażeń i zostały zabrane do szpitala.
Obtłuczenia uda, biodra, stłuczenia głowy, szczęki czy odcinka piersiowego to tylko niektóre z fizycznych obrażeń, których doznała kobieta i dziewczynki. Dużo gorsze były psychiczne skutki wypadku, zwłaszcza dla dzieci. Ubezpieczyciel, do którego zgłosiliśmy roszczenie, zaproponował po 600 zł dla każdej poszkodowanej, tytułem odszkodowania (w tym zwrotu kosztów leczenia) oraz zadośćuczynienia. Do naszej propozycji urealnienia odszkodowania początkowo zakład ubezpieczeniowy odniósł się negatywnie.
Dzięki konsekwencji udało się jednak przekonać ubezpieczyciela do zawarcia ugody w sprawie dziewczynek. Każdej z nich przyznano 6 razy większa kwotę odszkodowania. W sprawie mamy dziewczynek postępowanie likwidacyjne przed ubezpieczycielem wciąż się toczy.
