Baza wiedzy
Prawnik radzi
Dopłata kilku tysięcy odszkodowania do zalanej łazienki – dlaczego zawsze warto negocjować? [case study]
Rura w nowym domu pana Adama wybrała sobie najgorszy czas na to, aby pęknąć. Był listopad i wieczorami na dworze dało się już odczuć pierwsze przymrozki. Szybko stało się jasne, że naprawa i osuszanie będzie koszmarem. Uszkodzenie rury początkowo wyglądało niewinnie, ale okazało się bardzo zdradliwe. Im bardziej z rury sączyła się woda, tym mocniej namakała podłoga i ściana. Kafelki w łazience zaczęły odpadać od ściany niczym domino. Szkody, jakie wywołała ta cicha awaria sprawiły, że praktycznie w całej łazience trzeba było zrobić remont. Ubezpieczyciel był innego zdania.
Odszkodowanie za śmierć stoczniowca: 240 tys. zł za raka opłucnej [case study]
Rodzina Leszka należała do wyjątkowych. To jedna z tych rodzin, gdzie rodzice i dzieci nie tylko się kochają, ale po prostu bardzo się lubią. Leszek i Jola oboje byli już na emeryturze i cieszyli się życiem. Leszek przez większość życia był cenionym stolarzem. Jednak w jego życiu miał miejsce mroczny epizod. Kilka lat pracował dla stoczni. Nikt się nie spodziewał, że ta praca była tykającą bombą z opóźnionym zapłonem. Wybuchła po 40 latach. Nie tylko zabrała życie Leszkowi, ale poraziła całą rodzinę. Międzybłoniak opłucnej spowodowany azbestozą to był wyrok.
Od odmowy wypłaty odszkodowania do niemal 115 tysięcy złotych – jak w zaledwie miesiąc pomogliśmy uzyskać odszkodowanie z AC [case study]
Bezzasadna odmowa odszkodowania z AC nie należy do rzadkości. Co więcej, często powody wskazywane przez ubezpieczyciela na pierwszy rzut oka wydają się w pełni logiczne. Przekonał się o tym kierowca uszkodzonego samochodu. Ubezpieczyciel nie chciał wypłacić mu ani złotówki z uwagi na rzekomy zły stan techniczny pojazdu. Gdy zweryfikowaliśmy decyzję i postanowienia OWU, okazało się, że TU był w błędzie. W zaledwie miesiąc doprowadziliśmy do wypłaty prawie 115 tysięcy złotych.
Zawalenie balkonu w Sosnowcu. Jedna osoba nie żyje, druga została ciężko ranna. Prowadzimy sprawę i walczymy o sprawiedliwość
We wrześniu w Sosnowcu doszło do tragicznego wypadku. Balkon w jednym z mieszkań nagle się zawalił, gdy przebywały na nim dwie osoby. W wyniku katastrofy jedna z nich poniosła śmierć, a druga doznała poważnych obrażeń. To dramatyczne zdarzenie dotknęło rodzinę, która dziś – poza żałobą i walką o powrót do zdrowia – musi mierzyć się również z konsekwencjami prawno-finansowymi.
Uzyskaliśmy ponad 220 tysięcy złotych zadośćuczynienia za śmierć pracownika Stoczni Gdańskiej w wyniku choroby zawodowej [case study]
W latach 60. i 70. pan Henryk codziennie montował płyty gipsowo-azbestowe na statkach w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Nikt nie powiedział mu, że pył, który wdycha, może go zabić. Stocznia przekraczała dopuszczalne normy stężenia azbestu i nie zapewniała odpowiednich środków ochrony. Finał tej historii był tragiczny. Rodzina pana Henryka postanowiła walczyć o należną im rekompensatę. Z naszą pomocą uzyskała wysokie zadośćuczynienie za śmierć pracownika Stoczni Gdańskiej.
Pół miliona złotych zadośćuczynienia za azbest, który wywołał nowotwór – międzybłoniaka opłucnej [case study]
Nie ma chyba gorszej śmierci niż śmierć przez uduszenie. Andrzej wiedział, że właśnie w ten sposób umrze. Że coraz trudniej będzie mu złapać oddech, aż w pewnym momencie stanie się to niemożliwe. I wtedy odejdzie na zawsze. Ból w klatce piersiowej był nie do zniesienia. Przeszedł kilkanaście chemioterapii, radioterapię oraz wiele innych badań. Wymagał stałej opieki żony. Na końcu był pod paliatywną opieką hospicjum. Zmarł w styczniu, niecałe 4 lata po złożeniu pozwu. Rok później sąd w tej sprawie zasądził wdowie zadośćuczynienie w wysokości pół miliona złotych. Andrzeja zabił azbest.
