Baza wiedzy
Prawnik radzi
Drzewo w lesie spadło na samochód – kto za to odpowiada? [case study]
Ciepły, bezwietrzny, wrześniowy dzień. Prosta, niemal pusta, asfaltowa droga przez las gdzieś w województwie lubelskim. Przez ciągnące się po obu stronach jezdni szpalery drzew przebija popołudniowe słońce. Jakie jest prawdopodobieństwo, że na przejeżdżający tędy z dozwoloną prędkością samochód spadnie drzewo? A jednak tak właśnie się stało, a konsekwencje tego wypadku dla kierowcy okazały się druzgocące. Oto nieprawdopodobna historia, która czasem się powtarza, ale rzadko z takim zakończeniem…
Szkoda u sąsiada, a Twój dom też ucierpiał – kto odpowiada i jak uzyskać odszkodowanie?
Pożar lub zalanie u sąsiada często może okazać się również Twoim problemem. Ogień rozprzestrzenia się przecież błyskawicznie, a woda z pękniętej rury potrafi zalać nawet kilka pięter. Szybko pojawia się więc pytanie – kto za to wszystko zapłaci? Intuicyjnie mogłoby się wydawać, że skoro szkoda powstała u sąsiada, a potem dotknęła też Ciebie, to właśnie sąsiad albo jego ubezpieczyciel poniesie odpowiedzialność. Sprawa nie zawsze jest jednak taka prosta.
160 000 zamiast 96 000 złotych. Jak pomogliśmy uzyskać pełne odszkodowanie za szkody powodziowe [case study]
Powódź zalała dom, niszcząc instalację elektryczną, sprzęt AGD, elewację i wyposażenie. Szkody opiewały na ogromną kwotę – 204 000 złotych. Na szczęście właściciele mieli wykupioną polisę, dlatego zgłosili się do swojego ubezpieczyciela po odszkodowanie. Ten uznał, że adekwatną sumą będzie… 96 tysięcy złotych. Poszkodowani wiedzieli, że jest to zdecydowanie za mało. Postanowili walczyć o swoje prawa i zgłosili się po pomoc do naszej kancelarii. Dzięki konsekwentnym działaniom i prawidłowej dokumentacji szkód doprowadziliśmy do najlepszego możliwego zakończenia sprawy – ubezpieczyciel wypłacił maksymalne odszkodowanie po powodzi i to bez konieczności toczenia sporu w sądzie.
Ubezpieczyciel zaproponował ugodę – czy warto ją przyjąć? Co musisz sprawdzić przed podpisaniem?
Ugoda wywołuje pozytywne skojarzenia – szybkie zakończenie sporu, koniec nerwów i brak wizyt w sądzie. Nic więc dziwnego, że gdy na stole pojawi się już konkretna propozycja, a kwota wydaje się rozsądna, możesz rozważać kompromis z ubezpieczycielem. Niestety silne emocje, chęć zdjęcia z barków ciężaru dalszego sporu i pilne potrzeby finansowe nie są najlepszym doradcą. Jeśli jednak czytasz ten artykuł, prawdopodobnie decyzja jeszcze nie zapadła. Masz chwilę, żeby złapać oddech i podejść do sprawy racjonalnie – ze świadomością, co dokładnie oznacza dla Ciebie ugoda z ubezpieczycielem. W tym artykule pomożemy Ci to zrobić.
Jak bronić się przed argumentem ubezpieczyciela, że „wystarczy naprawić” gdy potrzebna jest całkowita wymiana?
Twój budynek ucierpiał w wyniku losowego zdarzenia – np. pożaru czy wichury. Rzeczoznawca ubezpieczyciela ogląda zniszczenia i stwierdza, że większość konstrukcji można zachować. Koszt: 50.000 złotych. Pieniądze trafiają na Twoje konto, a na miejscu zjawia się ekipa remontowa. Fachowcy patrzą na uszkodzenia i kręcą głową. Wszystko wymaga wymiany. Inaczej konstrukcja budynku będzie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. Koszt? 150.000 złotych. To nie wymyślony scenariusz – to codzienność wielu poszkodowanych. Co robić, gdy potrzebna jest wymiana a nie remont po szkodzie? I jak udowodnić, że odszkodowanie powinno być z tego powodu wyższe?
Niż „Boris” spowodował powódź i zalanie piwnicy – odszkodowanie wyniosło prawie 130 000 złotych dzięki naszej pomocy [case study]
We wrześniu 2024 roku niż genueński „Boris” spowodował ekstremalne opady deszczu w Europie Środkowej. W ciągu 5 dni w południowo-zachodniej Polsce spadło tyle deszczu, ile zwykle, na przestrzeni ostatnich 20 lat, padało w ciągu 3 miesięcy. Siłę żywiołu poczuli nasi klienci, którym fala powodziowa wlała się do piwnicy, a elewację zewnętrzną domu zalała na poziomie ok. 1,5 metra. Dom stał w wodzie przez 5 dni, zanim możliwe było jego sprzątanie i osuszanie. Szkody sięgnęły 130 tysięcy złotych. Oto historia, jak pomogliśmy klientom uzyskać należne im odszkodowanie. To jest historia ze szczęśliwym zakończeniem.
