- Kierowca jechał ostrożnie, ale to nie pozwoliło uniknąć wypadku drogowego
- Dziewczyna złamała kręgosłup, ale ubezpieczyciel przyznał jej zaledwie 53.000 złotych odszkodowania i zadośćuczynienia za wypadek drogowy
- Po zaangażowaniu się w sprawę przez naszą kancelarię, ubezpieczyciel przyznał pierwsze dopłaty do odszkodowania dla pasażerki auta
- Już pierwsze interwencje w kontaktach z ubezpieczycielem przyniosły efekty
- Satysfakcjonująca ugoda i zadośćuczynienie wysokości aż 195 tysięcy złotych
W tym wpisie:
To miała być kolejna zwykła jazda samochodem prowadzonym przez jej chłopaka. Nastolatka nie mogła przewidzieć, że nieostrożny kierowca jadący z naprzeciwka doprowadzi do poważnego wypadku. W wyniku urazu kręgosłupa dziewczyna musiała poddać się kilku operacjom i długiej rehabilitacji. Mimo tego ubezpieczyciel początkowo chciał wypłacić zaledwie 53.000 złotych. Interwencja naszej kancelarii przyniosła jednak zamierzony efekt. Doprowadziliśmy do zawarcia korzystnej ugody. Dzięki temu nastolatka otrzymała ponad 195 tysięcy złotych odszkodowania i zadośćuczynienia bez konieczności toczenia sporu sądowego.
Kierowca jechał ostrożnie, ale to nie pozwoliło uniknąć wypadku drogowego
W pewnym momencie chłopak nastolatki prowadzący pojazd zauważył samochód nadjeżdżający z naprzeciwka. Auto zajmowało część pasa ruchu, którym poruszali się młodzi ludzie. Wydawało się, że kierujący pojazdem nie dostrzega samochodu i jedzie wprost na zderzenie czołowe.
Chłopak instynktownie wcisnął hamulec i wykonał gwałtowny skręt. Samochód wpadł w poślizg i zarzuciło go z drogi. Uderzył w drzewo rosnące przy poboczu, a siła rozpędu sprawiła, że jechał dalej i zderzył się z kolejnym drzewem znajdującym się przy drodze.
Kierowca, na szczęście nieznacznie ranny, szybko wysiadł z samochodu i podbiegł do swojej dziewczyny. Nastolatka była przytomna, ale skarżyła się na silny ból pleców.
Dziewczyna złamała kręgosłup, ale ubezpieczyciel przyznał jej zaledwie 53.000 złotych odszkodowania i zadośćuczynienia za wypadek drogowy
Nastolatko została szybko przewieziona do szpitala. Tam lekarze ustalili, że doznała złamania kości kręgosłupa. Była to kontuzja, która mogła mieć długotrwałe, a nawet stałe konsekwencje dla jej zdrowia i jakości życia. Mimo tego w pierwszej wydanej decyzji ubezpieczyciel zdecydował się przyznać zdecydowanie zaniżoną kwotę – zaledwie 53.000 złotych.
Nie trzeba być lekarzem ani nawet specjalistą od uzyskiwania odszkodowań za wypadki komunikacyjne, żeby wiedzieć, że suma ta była rażąco nieadekwatna do poniesionych obrażeń. Złamanie kręgosłupa oznaczało:
- konieczność przeprowadzenia skomplikowanych operacji,
- długotrwałą, wielomiesięczną rehabilitację,
- ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu,
- niepewność co do pełnego powrotu do zdrowia,
- ból towarzyszący rekonwalescencji.
W kontekście tych okoliczności, oferowane 53 tysiące złotych stanowiło niemal symboliczną kwotę i miało niewiele wspólnego z faktycznie poniesionymi szkodami czy rozmiarem krzywd.
Po zaangażowaniu się w sprawę przez naszą kancelarię, ubezpieczyciel przyznał pierwsze dopłaty do odszkodowania dla pasażerki auta
Rodzina nastolatki zdecydowała się zwrócić do naszej kancelarii o pomoc. Przeprowadziliśmy szczegółową analizę, na którą składało się kilka elementów.
- Ocena stanu zdrowia Przeanalizowaliśmy badania medyczne i opinie lekarzy. Na tej podstawie mogliśmy określić charakter i zakres obrażeń, prognozę dalszego leczenia i przewidywane konsekwencje zdrowotne.
- Analiza poniesionych kosztów Przyjrzeliśmy się wszystkim poniesionym wydatkom związanym z wypadkiem. Upewniliśmy się, że ubezpieczyciel otrzymał dokumenty dotyczące wszystkich szkód – m.in. rehabilitacji i kosztów dojazdów.
- Analiza zakresu doznanych krzywd Naprawa szkód materialnych była tylko jednym z dwóch etapów. Jeszcze ważniejszą kwestię stanowiła rekompensata za doznane krzywdy. Skupiliśmy się więc na ustaleniu rozmiaru tych krzywd, co z kolei stanowiło punkt wyjścia do określenia wysokości adekwatnego zadośćuczynienia.
Już pierwsze interwencje w kontaktach z ubezpieczycielem przyniosły efekty
Po przedstawieniu ubezpieczycielowi dokumentacji przygotowanej przez naszą kancelarię i zadbaniu o uwzględnieniu wszystkich szkód, towarzystwo ubezpieczeniowe wydało nową decyzję. Tym samym przyznało dopłaty do pierwotnie ustalonej kwoty: aż 60.000 złotych odszkodowania oraz 7.000 złotych na pokrycie kosztów opieki, leczenia i dojazdów do placówek.
Oznaczało to kolejne 67.000 złotych dla poszkodowanej. Wciąż jednak pozostawało niewystarczającą kwotą w porównaniu do rzeczywiście należnej jej rekompensaty. Właśnie dlatego działaliśmy dalej.
Przedstawiliśmy ubezpieczycielowi dodatkowe argumenty. Pod uwagę wzięliśmy przede wszystkim:
- specyfikę obrażeń kręgosłupa – w tym proces leczenia i fakt, że poszkodowana nastolatka musiała przejść kilka operacji.
- długotrwały proces leczenia wiążący się z bólem i ograniczeniami.
- wiek poszkodowanej – nasza klientka była bardzo młodą osobą. Urazy poniesione w wypadku mogły mieć wpływ na całe jej życie zawodowe, stanowić poważne ograniczenie w aktywnościach typowych dla młodych ludzi i wiązać się z dużym cierpieniem psychicznym.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że po złożeniu odwołania od decyzji wcale nie trzeba od razu wkraczać na drogę sądową. Można dojść do polubownego porozumienia bez konieczności składania pozwu do sądu.
Ubezpieczyciele często godzą się na takie rozwiązania, szczególnie gdy wiedzą, że w sprawie reprezentuje poszkodowanego Solace. Już wielokrotnie spotkaliśmy się z sytuacją, w której dzięki naszemu zaangażowaniu w sprawę ubezpieczyciel przystawał na polubowne rozwiązanie sporu.
Satysfakcjonująca ugoda i zadośćuczynienie wysokości aż 195 tysięcy złotych
Negocjacje zakończyły się pełnym sukcesem. Ubezpieczyciel zgodził się, że odpowiednią kwotą będzie 195.000 złotych, w tym 163.000 złotych tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę.
Przypomnijmy: pierwotnie proponował tylko 53.000 złotych. Oznacza to ponad 2,5-krotny wzrost przyznanych świadczeń względem pierwszej decyzji. Ta sprawa doskonale więc obrazuje, jak ważne jest niezadowalanie się pierwszą, często symboliczną ofertą ubezpieczyciela. Poszkodowani mają prawo do sprawiedliwego zadośćuczynienia, które realnie odzwierciedla skalę doznanych krzywd i wpływ wypadku komunikacyjnego na ich dalsze życie.
