- Obowiązki rowerzysty – rowerzysta na chodniku lub jezdni
- Nielegalny przejazd przez pasy i kolizja z samochodem – czy ubezpieczyciel kierowcy wypłaci odszkodowanie?
- Wypadek z udziałem roweru a odpowiedzialność na zasadzie ryzyka
- 1. Przypisanie odpowiedzialności za wypadek wyłącznie kierowcy
- 2. Uznanie, że obie strony ponoszą odpowiedzialność za potrącenie rowerzysty
- 3. Rowerzysta sprawcą kolizji (wyłączna wina rowerzysty)
- Potrącenie rowerzysty a odszkodowanie dla kierowcy - jak to wygląda w praktyce?
- Co jeśli rowerzysta będący sprawcą wypadku jest niewypłacalny?
- Co może uzyskać potrącony rowerzysta? Nie tylko odszkodowanie z OC kierowcy
- Jesteś rowerzystą, którego potrącił samochód? Zgłoś się do naszej kancelarii Solace
Z tego wpisu dowiesz się:
Aktualizacja z dnia 23.12.2025 r.
Potrącenie rowerzysty na pasach i związana z tym odpowiedzialność kierowcy to wbrew pozorom skomplikowane zagadnienie. Z jednej strony prowadzący auto odpowiada na szczególnych, zaostrzonych zasadach, z drugiej – rowerzysta przejeżdżający przez pasy łamie przepisy ruchu drogowego. Czy za potrącenie rowerzysty należy więc wypłacić odszkodowanie? Czy może trzeba uznać, że on sam w pełni odpowiada za wypadek rowerowy?
Obowiązki rowerzysty – rowerzysta na chodniku lub jezdni
Rowerzysta musi korzystać z drogi dla rowerów lub specjalnego pasa ruchu, jeżeli taki jest wyznaczony. Chodnikiem lub drogą dla pieszych może natomiast przejeżdżać wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach wymienionych w Ustawie o ruchu drogowym. Podobnie sprawa wygląda, jeśli chodzi o przechodzenie czy przejeżdżanie przez ulicę.
Zasada jest stosunkowo prosta – pasy są miejscem dla pieszych i to właśnie oni powinni korzystać z przejścia. Rowerzysta ma więc tylko 2 możliwości, jeśli chce przedostać się na drugą stronę ulicy:
- zejść z roweru i przeprowadzić go przez pasy;
- skorzystać z przejazdu rowerowego – w takiej sytuacji może pozostać na rowerze i po prostu przez ulicę przejechać. Oczywiście wciąż zachowując szczególną ostrożność i upewniając się, że jest to w pełni bezpieczny manewr.
Tyle w teorii, bo jak to wygląda w praktyce – wszyscy doskonale wiemy. Specjalnych przejazdów dla rowerów jest stosunkowo niewiele, szczególnie, gdy porówna się ich liczbę z liczbą przejść dla pieszych. A większość rowerzystów nie będzie chętnie zsiadać z roweru, by po kilku metrach znów na niego wskoczyć. Robi więc dokładnie to, czego przepisy ruchu drogowego zabraniają – po prostu przez przejście dla pieszych przejeżdża. W ten sposób popełnia wykroczenie i naraża się na mandat.
Czasami jednak konsekwencje takiego zachowanie są znacznie dalej idące i łamanie przepisów prowadzi do wypadku drogowego. I czy wówczas rowerzysta, który zachował się nieodpowiedzialnie, ma szansę otrzymać odszkodowanie? Wydaje się, że odpowiedź powinna brzmieć „nie”. Tu właśnie polskie prawo może Cię jednak zaskoczyć. Zasady wypłaty odszkodowania za wypadek rowerowy są w tym przypadku inne, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Nielegalny przejazd przez pasy i kolizja z samochodem – czy ubezpieczyciel kierowcy wypłaci odszkodowanie?
W przypadku potrącenia pieszego na pasach sprawa jest oczywista – kierowca odpowiada za całe zdarzenie, więc jego ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie. Tym bardziej, że przejście dla pieszych to miejsce, w którym trzeba zachować szczególną ostrożność.
Gdy taki wypadek ma miejsce z udziałem rowerzysty, sytuacja jest już nieco mniej oczywista. Zakładając, że poszkodowany zachował się nieprawidłowo, a nie spokojnie prowadził rower obok siebie, przechodząc przez przejście. Mogłoby się więc wydawać, że kierowca pojazdu mechanicznego nie powinien odpowiadać za spowodowanie wypadku i potrącenie rowerzysty jadącego pasami.
Ustawodawca miał jednak na ten temat inne zdanie. Odpowiedzialność za wypadek wcale automatycznie nie zostanie przypisana rowerzyście, który złamał przepisy. Znaczenie mają okoliczności zdarzenia. Tak naprawdę istnieją aż 3 możliwe scenariusze:
- Stwierdzenie, że to kierowca całkowicie odpowiada za zdarzenie;
- Uznanie, że obie strony ponoszą odpowiedzialność za potrącenie rowerzysty jadącego przejściem dla pieszych;
- Przypisanie winy za wypadek wyłącznie rowerzyście;
Zanim jednak szczegółowo omówimy każdy z tych przypadków, musisz jeszcze wiedzieć, na jakich zasadach odpowiada sam kierowca. Jest to bowiem specyficzny rodzaj odpowiedzialności – tzw. odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Bez poznania tego zagadnienia trudno Ci będzie natomiast zrozumieć zasady przyznawania odszkodowania.

Wypadek z udziałem roweru a odpowiedzialność na zasadzie ryzyka
Kiedy kilkadziesiąt lat temu formułowano przepisy Kodeksu cywilnego, zauważono, że pewne urządzenia niosą za sobą szczególne niebezpieczeństwo. Z tego powodu powinny się też wiązać z większą odpowiedzialnością – odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka.
Mówiąc w największym skrócie, osoba prowadząca samochód ponosi ryzyko konieczności naprawienia ewentualnych szkód. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że nawet jeśli nie jest winna całemu zdarzeniu i tak będzie musiała wypłacić odszkodowanie czy zadośćuczynienie.
Dla poszkodowanego oznacza to stosunkowo łatwą drogę do otrzymania pieniędzy po wypadku. Wystarczy wskazać, że kierowca odpowiada na zasadzie ryzyka (czyli powołać się na odpowiedni przepis) i udowodnić powstanie szkód po swojej stronie. Nie musi natomiast w żaden sposób wykazywać winy kierowcy, co zwykle jest dość skomplikowanym zadaniem.
Kierowca może natomiast uwolnić się od odpowiedzialności jedynie w 3 konkretnych przypadkach, a więc kiedy:
- Do wypadku doszło z wyłącznej winy poszkodowanego;
- Do wypadku doszło z wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą kierowca nie ponosi odpowiedzialności;
- To siła wyższa doprowadziła do wypadku.
Trudno wyobrazić sobie sytuację potrącenia rowerzysty wskutek siły wyższej. Tak samo jak mało prawdopodobne, by doszło do niego z wyłącznej winy osoby trzeciej (np. innych uczestników ruchu drogowego). Istnieje natomiast spora szansa, że to rowerzyście kierującemu rowerem można przypisać winę za całe zdarzenie. To właśnie wykazanie, że tak jest w danym przypadku, daje kierowcy jedyną szansę na uniknięcie odpowiedzialności.
Skoro wiesz już, na czym polega odpowiedzialność kierowcy na zasadzie ryzyka, możemy przeanalizować wszystkie przypadki potrącenia rowerzysty w kontekście możliwości dochodzenia odszkodowania.
1. Przypisanie odpowiedzialności za wypadek wyłącznie kierowcy
Pierwsza możliwość to uznanie, że do potrącenia rowerzysty na pasach doszło z wyłącznej winy kierowcy pojazdu. (Choć wina nie jest tu może najlepszym słowem. Powinniśmy mówić raczej o wyłącznej odpowiedzialności kierowcy za wypadek rowerowy).
Prowadząc samochód, trzeba zachować szczególną ostrożność, a od czasu niedawnej zmiany przepisów – także bezwzględnie ustępować pierwszeństwa pieszym. Takie miejsce zdarzenia jak przejście dla pieszych tym bardziej bezdyskusyjnie wymaga, by kierowca jechał wolno i spodziewał się, że ktoś może pojawić się na jezdni.
I chociaż rowerzysta wcale pieszym nie jest, to w pewnych sytuacjach korzysta z tych samych przywilejów i uprawnień. Mimo przejeżdżania przez pasy i popełnienia wykroczenia, ma więc szansę otrzymać pełne odszkodowanie i ewentualne inne roszczenia.
2. Uznanie, że obie strony ponoszą odpowiedzialność za potrącenie rowerzysty
Potrącenie rowerzysty zazwyczaj kończy się uznaniem, że sam jest sobie częściowo winny. Z jednej strony kierowca, jako osoba odpowiedzialna na zasadzie ryzyka, może mieć ogromny problem z uwolnieniem się od zapłaty odszkodowania. Jak wiesz już z poprzednich akapitów, ma do tego prawo między innymi w przypadku, gdy wykaże, że to rowerzysta (poszkodowany) jest wyłącznie winny całego zajścia.
Biorąc pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z pasami, a więc miejscem, w którym kierowca musi zachować szczególną ostrożność, może się to okazać dużym wyzwaniem. Najczęściej uznaje się więc, że właściciel roweru ponosi częściową odpowiedzialność (w końcu poruszał się po przejściu dla pieszych), ale nie jest to odpowiedzialność wyłączna.
W tym przypadku znów nie ma więc mowy o zwolnieniu kierowcy z odpowiedzialności. Dochodzi jednak do tzw. przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. Skutek jest taki, że poszkodowany rowerzysta wprawdzie może żądać naprawienia szkód, ale pomniejszonych zgodnie ze stopniem przyczynienia.
Zwykle więc w procentach określa się, na ile winę za spowodowanie wypadku rowerowego można przypisać samemu rowerzyście. W takiej sytuacji najpierw oblicza się wysokość świadczeń, które rowerzysta mógłby otrzymać, gdyby nie doszło do przyczynienia, a w dalszej kolejności odpowiednio się je pomniejsza. Nie oznacza to jednak wcale, że ponoszenie 50% odpowiedzialności za spowodowanie wypadku rowerowego zawsze prowadzi do tego, że rowerzysta dostanie dokładnie połowę odszkodowania (więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule dotyczącym przyczynienia). Można mieć jednak pewność, że w im większym stopniu rowerzysta przyczynił się do wypadku, tym mniej pieniędzy otrzyma.
3. Rowerzysta sprawcą kolizji (wyłączna wina rowerzysty)
I ostatni scenariusz to uznanie, że potrącenie rowerzysty miało miejsce wyłącznie z jego winy. W takim przypadku kierowca może zwolnić się z odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. Oczywiście pod warunkiem, że zbierze odpowiednie dowody wskazujące, że to rowerzysta w pełni zawinił. Tutaj może przydać się przede wszystkim zapis z monitoringu, zeznania świadków, pomiar z prędkościomierza czy dowód z opinii biegłego.
Przytoczmy więc przykład wzięty z życia: rowerzysta miał wyznaczoną specjalną drogę przejazdu dla rowerów. Mógł więc przejechać przez nią, nie zsiadając z jednośladu i nie korzystając z przejścia dla pieszych. Postanowił jednak skrócić sobie drogę, najpierw przez chodnik, a potem przez pasy. Prawdopodobnie myśląc, że zdąży przejechać przed nadjeżdżającym samochodem, jeszcze dodatkowo przyspieszył. Przeliczył się jednak i w efekcie samochód potrącił rowerzystę z dużą prędkością.
Gdyby poszkodowany nie złamał przepisów, to nie tylko nie popełniłby wykroczenia. Później też znalazłby się na jezdni, a tym samym samochód zdążyłby przejechać. Oznacza to, że gdyby nie zachowanie rowerzysty, do wypadku w ogóle by nie doszło, a więc można uznać, że to rowerzysta w pełni odpowiada za wypadek rowerowy.
Takich przypadków można mnożyć, ale zwykle wyglądają one w podobny sposób. Rowerzysta łamie przepisy, zachowuje się brawurowo i w dodatku jedzie z prędkością prowadzącą do mocnego zderzenia i praktycznie uniemożliwiającą kierowcy szybką reakcję i zahamowanie na czas. Najczęściej w efekcie dochodzi do uderzenia bocznego (np. w drzwi samochodu), a głębokość wgniecenia świadczy o dużej sile uderzeniowej (a więc i dużej prędkości, z którą jechał rowerzysta).
Jak już wiesz, w takiej sytuacji kierowca w ogóle nie odpowiada za zdarzenie. Trudno przecież, by płacił jakiekolwiek pieniądze sprawcy wypadku. Wtedy rowerzyście nie pozostanie nic innego, jak z własnej kieszeni ponieść wszystkie koszty i straty związane z wypadkiem, do którego doszło z jego własnej winy – nie ma szans, by uzyskać odszkodowanie czy zadośćuczynienie. Trzeba jednak zaznaczyć, że to w interesie kierowcy leży wykazanie, że odpowiedzialność nie leży po jego stronie. Musi więc przedstawić argumenty i dowody na potwierdzenie swoich racji.

Potrącenie rowerzysty a odszkodowanie dla kierowcy – jak to wygląda w praktyce?
W wypadkach komunikacyjnych, w których potrącono rowerzystę, zwykle skupiamy się na sytuacji rowerzysty. To całkiem zrozumiałe, jako że obrażenia rowerzysty zwykle bardziej wpływają na wyobraźnię, niż zarysowanie lakieru auta czy zbicie bocznej lampy. Jednak prawo działa w obie strony. Jeśli sprawcą wypadku jest rowerzysta, który złamał przepisy ruchu drogowego, to poszkodowanym może być również kierowca pojazdu. On także ma prawo domagać się odszkodowania.
W praktyce najczęściej w grę wchodzą szkody w pojeździe. Uszkodzony zderzak, maska, reflektor. Czasem także uraz u kierowcy lub pasażerów. Jeżeli kierowca ma ubezpieczenie AC, sytuacja jest stosunkowo prosta. Zgłasza szkodę do swojego ubezpieczyciela, otrzymuje wypłatę albo naprawę pojazdu i dla kierowcy najczęściej na tym sprawa się kończy. Dopiero później ubezpieczyciel – już we własnym zakresie – może dochodzić zwrotu wypłaconych kwot od sprawcy wypadku, czyli rowerzysty.
Jeżeli kierowca nie ma AC, ale rowerzysta posiada ubezpieczenie OC, możliwe jest zgłoszenie szkody bezpośrednio do ubezpieczyciela rowerzysty. To rozwiązanie wciąż mało znane, ale w praktyce bardzo skuteczne – pod warunkiem, że rowerzysta taką polisę faktycznie posiada.
Najtrudniejsza sytuacja pojawia się wtedy, gdy żadna ze stron nie ma odpowiedniego ubezpieczenia. Wówczas kierowcy pozostaje dochodzenie roszczeń bezpośrednio od rowerzysty, już na drodze cywilnej. Ta może być jednak bardzo wyboista, a na końcu okazać się, że rowerzysta jest niewypłacalny.
- Wypadek komunikacyjny z Twojej winy? Zobacz, jak możemy Ci pomóc
Co jeśli rowerzysta będący sprawcą wypadku jest niewypłacalny?
To jedno z najbardziej problematycznych zagadnień w sprawach potrąceń rowerzysty, gdy to rowerzysta jest sprawcą wypadku. Wyrok sądu to jedno. Realne uzyskanie pieniędzy za odszkodowanie – to drugie.
Oczywiście nie zawsze jest tak, że rowerzysta jako osoba fizyczna jest niewypłacalny. Często taka egzekucja po prostu będzie trwać dłużej, a kwoty odzyskiwane od dłużnika mogą być mniejsze. Jeśli rowerzystą – sprawcą wypadku – była osoba, która dobrze zarabia, ma stałe źródło utrzymania a jej wydatki życiowe uzasadniają potrącenia z egzekucji, często da się od takiej osoby skutecznie odzyskać kwotę odszkodowania.
Jeżeli jednak sprawcą szkody jest osoba fizyczna, która nie ma majątku ani stałych dochodów, egzekucja może okazać się bezskuteczna. Nawet przy wygranej sprawie i prawomocnym orzeczeniu, komornik może nie mieć z czego ściągać należności. Co więcej, w relacjach między osobami fizycznymi sąd może – w określonych sytuacjach – ograniczyć zakres odpowiedzialności sprawcy, biorąc pod uwagę jego sytuację życiową i majątkową.
Jeśli dłużnik jest niewypłacalny, to wierzyciel (kierowca pojazdu) niestety nie będzie miał wielu narzędzi skutecznego dochodzenia kwoty odszkodowania. Wtedy egzekucja zostanie umorzona, kierowca nie odzyska pieniędzy, a rowerzysta nie poniesie konsekwencji finansowych. Nie jest to jednak wyjątkowa sytuacja w Polsce wśród dłużników z różnych tytułów egzekucyjnych, o czym dobrze wiedzą wierzyciele.
Dlatego w praktyce kluczowe znaczenie ma to, czy szkodę da się „podpiąć” pod ubezpieczenie. AC po stronie kierowcy albo OC po stronie rowerzysty. Często decyduje to nie tylko o szybkości wypłaty, ale w ogóle o tym, czy pieniądze w ogóle się pojawią.
Co może uzyskać potrącony rowerzysta? Nie tylko odszkodowanie z OC kierowcy
Z perspektywy rowerzysty podstawową i najczęściej wykorzystywaną ścieżką jest oczywiście zgłoszenie szkody z polisy OC posiadacza pojazdu. To z niej wypłacane są koszty leczenia, rehabilitacji, zniszczonego sprzętu, utraconych dochodów czy zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.
Ale to nie zawsze jedyna możliwość. Jeżeli kierowca nie miał ważnej polisy OC albo zbiegł z miejsca zdarzenia, rolę ubezpieczyciela przejmuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Wbrew obiegowym opiniom – to realna i skuteczna droga dochodzenia roszczeń.
W praktyce znaczenie mogą mieć także własne ubezpieczenia rowerzysty. Polisa NNW czy ubezpieczenie dedykowane rowerzystom nie zastępuje OC sprawcy, ale może dać szybkie wsparcie finansowe wtedy, gdy sprawa odpowiedzialności się przeciąga albo jest sporna.
Zdarza się również, że wypadek ma związek z pracą – na przykład w drodze do pracy lub z pracy. W takich sytuacjach pojawiają się dodatkowe świadczenia z systemu ubezpieczeń społecznych. Każdy przypadek wymaga jednak indywidualnej analizy, bo granice między tymi reżimami odpowiedzialności nie zawsze są oczywiste.
Miałeś wypadek na rowerze i potrzebujesz wsparcia w uzyskaniu odszkodowania? Zgłoś się do naszej kancelarii Solace. Od kilkunastu lat pomagamy klientom w otrzymaniu pieniędzy od ubezpieczycieli. Pomogliśmy już setkom osób. Zadzwoń do nas: 690 690 680.
Jesteś rowerzystą, którego potrącił samochód? Zgłoś się do naszej kancelarii Solace
Sprawy o potrącenie rowerzysty na pasach rzadko są czarno-białe. O ich rozstrzygnięciu często decydują szczegóły lub okoliczności, a nawet zeznania świadków czy właściwa dokumentacja albo jej brak. Te elementy wpływają potem na ustalenie, kto ponosi odpowiedzialność i w jakim zakresie. Decydują, skąd realnie można otrzymać odszkodowanie.
W praktyce największe problemy pojawiają się nie wtedy, gdy odpowiedzialność jest dzielona, sprawca nie ma ubezpieczenia albo ubezpieczyciel próbuje ograniczyć swoją wypłatę. W takich sytuacjach sama znajomość przepisów to za mało. Liczy się doświadczenie w prowadzeniu sporów odszkodowawczych i umiejętność przełożenia faktów na argumenty, które przynoszą realne efekty.
W kancelarii prawnej Solace pomagamy zarówno potrąconym rowerzystom, jak i kierowcom, którzy znaleźli się w takiej sytuacji. Analizujemy okoliczności zdarzenia, dokumentację, możliwości dochodzenia roszczeń i realne źródła wypłaty. Podpowiadamy, kiedy wystarczy postępowanie likwidacyjne, a kiedy warto myśleć o dalszych krokach.
Jeżeli masz wątpliwości po wypadku z udziałem rowerzysty lub samochodu, nie musisz ich rozstrzygać samodzielnie. Lepiej sprawdzić sytuację na spokojnie, zanim miną terminy albo zapadną decyzje, których nie da się cofnąć. W takich sprawach dobra strategia od początku naprawdę robi różnicę. Zadzwoń do nas, a za darmo przeanalizujemy Twoją sytuację i pomożemy dobrać właściwą strategię: 690 690 680.
Potrącenie rowerzysty na pasach – podsumowanie
- Rowerzysta przejeżdżający przez przejście dla pieszych łamie przepisy ruchu drogowego. Powinien albo przejść przez przejście, prowadząc rower obok siebie, albo skorzystać ze specjalnego przejazdu rowerowego. Samo złamanie przepisów nie oznacza jednak, że w razie wypadku nie otrzyma odszkodowania.
- Przy potrąceniu rowerzysty na pasach możliwe są 3 scenariusze: 1. Uznanie, że mimo wszystko pełną odpowiedzialność ponosi kierowca auta; 2. Przypisanie częściowej odpowiedzialności rowerzyście (tzw. przyczynienie się do powstania szkody) 3. Stwierdzenie, że to rowerzysta w pełni odpowiada za wypadek.
- Jeśli to kierowca ponosi pełną odpowiedzialność, musi naprawić wszystkie szkody wyrządzone w wypadku, a więc m.in. zapłacić odszkodowanie i zadośćuczynienie. W sytuacji potrącenia rowerzysty odpowiada na zasadzie ryzyka, co oznacza, że nawet nie musi ponosić winy za wypadek, by mieć obowiązek naprawienia szkód.
- W razie uznania, że rowerzysta przyczynił się do szkody, wypłacone mu świadczenia zostaną zmniejszone stosownie do stopnia przyczynienia.
- Z kolei jeśli to rowerzysta jest wyłącznie winny wypadkowi, kierowca może zwolnić się z odpowiedzialności, a tym samym – rowerzysta nie otrzyma od niego (a właściwie od jego ubezpieczyciela OC) ani złotówki.
Czy rowerzysta może pozwać bezpośrednio kierowcę?
Rowerzysta jako poszkodowany ma dowolność tego, kogo pozwie w sytuacji, gdy napotyka przeszkody z wypłatą odszkodowania. Może pozwać sam zakład ubezpieczeń kierowcy (z ubezpieczenia OC), samego sprawcę (czyli kierowcę) albo oba te podmioty łącznie. Podejmując taką decyzję warto rozważyć, co w danej konkretnej sprawie najbardziej się opłaca.
Samego kierowcę pozywa się bezpośrednio wtedy, gdy uzyskanie odszkodowania od ubezpieczyciela napotyka przeszkody lub już wiadomo, że w danej sprawie zakład ubezpieczeń zwolni się skutecznie od odpowiedzialności. Natomiast pozywanie dwóch podmiotów może rodzić pewne ryzyko. W przypadku przegranej sprawy może się okazać, że trzeba będzie zapłacić podwójne koszty, jeśli każdy z pozwanych wynajmie własnego pełnomocnika.
Czy w przypadku potrącenia rowerzysty winny jest zawsze kierowca?
Nie zawsze. Kierowca odpowiada na zasadzie ryzyka z tytułu prowadzenia pojazdu mechanicznego, który automatycznie sprowadza pewne zagrożenie w ruchu pieszym i samochodowym. Jest wiele sytuacji, gdy odpowiedzialność zostaje przypisana kierowcy, nawet wtedy, gdy nie on zawinił. W praktyce może więc być tak, że nawet jeśli kierowca nie jest winny wypadkowi, to i tak będzie za niego odpowiadał.
Najczęściej kierowca ponosi winę za spowodowanie wypadku, bo nie zastosował się do przepisów drogowych albo nie zachował należytej ostrożności. Często jednak jest tak, że to rowerzysta wjeżdża na przejście dla pieszych, nie zachowuje ostrożności, ignoruje sytuację na drodze. Wtedy kierowca nie ma realnej możliwości reakcji. W takich sytuacjach odpowiedzialność może spoczywać wyłącznie na rowerzyście. Jeśli winę ponosi wyłącznie rowerzysta, to kierowca ani nie ponosi winy za wypadek, ani nie będzie odpowiadał za niego na zasadzie ryzyka.
Jeśli rowerzysta ponosi częściową winę za wypadek, to choć generalnie odpowie za niego kierowca na zasadzie ryzyka, to sąd może uznać, że rowerzysta przyczynił się do rozmiaru szkody. Wtedy co prawda zasądzi odszkodowanie, ale pomniejszy je o wyrażony procentowo stopień przyczynienia się rowerzysty do wypadku.
Czy kierowca samochodu może dostać odszkodowanie od rowerzysty, który jest sprawcą wypadku?
Jeżeli to rowerzysta spowodował wypadek i jest wyłącznie winny tej sytuacji, kierowca może dochodzić odszkodowania na tych samych zasadach, na jakich robiłby to każdy inny poszkodowany. Różnica polega wyłącznie na tym, że w przypadku rowerzystów brak obowiązkowego ubezpieczenia OC znacząco komplikuje sprawę. Wtedy trzeba pozwać rowerzystę do sądu i procesować się z nim na zasadach ogólnych wynikających z kodeksu cywilnego.
