Baza wiedzy

Ubezpieczyciel zaniżył odszkodowanie za pożar budynku usługowo-mieszkalnego. Zadbaliśmy, by w niespełna miesiąc dopłacił dodatkowe 16 600 zł [case study]

Prawniczka Joanna Szymanowska | 07.09.2026

pożar budynku usługowo-mieszkalnego

Pożar poważnie uszkodził budynek usługowo-mieszkalny naszych klientów. To pracownik pierwszy dostrzegł dym – wówczas płomienie na dobre rozprzestrzeniły się po kotłowni, paląc regały, izolacje instalacji elektrycznej i składowane obok drewno. Właściciele zdecydowali się szybko skorzystać ze wsparcia naszej kancelarii – jeszcze zanim na miejscu pojawił się rzeczoznawca ubezpieczyciela i zanim TU wydało pierwszą decyzję. Dzięki temu od początku mogliśmy czuwać nad przebiegiem postępowania likwidacyjnego i szybko zareagować, gdy ubezpieczyciel przyznał zaniżoną kwotę. W niespełna miesiąc od złożenia przez nas reklamacji wypłacił dodatkowe 16 600 złotych.

Pożar uderzył równocześnie w dom i w firmę

Budynek naszych klientów pełnił dwie funkcje jednocześnie. Część powierzchni była przeznaczona na cele mieszkaniowe, drugą wykorzystywano na potrzeby prowadzonej działalności. Szkody były więc podwójnie odczuwalne, tym bardziej, że skutki pożaru sięgnęły daleko poza kotłownię.

Uszkodzone zostały m.in. drzwi, w tym drzwi wejściowe, instalacja wodna i instalacja centralnego ogrzewania, pompa ciepła oraz elewacja. Dodatkowo w trakcie akcji gaśniczej częściowemu zalaniu uległ sąsiadujący magazyn.

Przy likwidacji szkody po pożarze pod uwagę trzeba wziąć nie tylko to, co strawił ogień, ale też wszystkie elementy uszkodzone podczas gaszenia pożaru. W jednej ze spraw opisywanych przez nas w ramach case study to właśnie zniszczone płody rolne stanowiły największą szkodę po pożarze – część z nich strawiły płomienie, a pozostała część wskutek obfitego zalania wodą i tak nie nadawała się do sprzedaży.

Właściciele budynku skorzystali z naszego wsparcia jeszcze przed wydaniem pierwszej decyzji

Nie bez powodu w artykułach i case studies powtarzamy, jak ważne jest szybkie zgłoszenie się do kancelarii. W tym przypadku tak się stało – właściciele zniszczonego budynku usługowo-mieszkalnego skontaktowali się z nami jeszcze zanim rzeczoznawca ubezpieczyciela przyjechał na miejsce zdarzenia.

Naszym zdaniem to najlepszy moment na zaangażowanie kancelarii. Wiele powodów zaniżania odszkodowania po pożarze jest związanych z błędami podczas oględzin lub kosztorysu.

Rzeczoznawca, który przyjeżdża na miejsce zdarzenia, dokumentuje zakres szkód i przygotowuje informacje będące później podstawą do wyliczenia odszkodowania. Jeżeli coś zostanie pominięte albo nieprawidłowo ocenione, może mieć to wpływ na całą dalszą likwidację szkody.

Jeśli więc włączamy się do sprawy, zanim ten etap nastąpi, możemy dopilnować, by wszystkie szkody zostały uwzględnione w protokole i właściwie udokumentowane. To znacznie zwiększa szanse, że już pierwsza decyzja ubezpieczyciela będzie zgodna z kwotą, która należy się właścicielom nieruchomości.

Do jak wielu i jak skrajnych błędów może dojść w momencie oględzin, pisaliśmy m.in. przy okazji wspomnianej już wyżej sprawy zniszczonych płodów rolnych. Rzeczoznawca ubezpieczyciela uznał, że budynek przed pożarem był „porzucony”, ponieważ nie miał okien ani drzwi. Nie uwzględnił przy tym, że elementy te zostały uszkodzone przez strażaków podczas akcji gaśniczej. Ilość płodów rolnych również ocenił na podstawie tego, co pozostało po pożarze. Gdy jesteśmy zaangażowani w sprawę już na etapie oględzin, możemy reagować na tego rodzaju błędy.

Pomogliśmy zebrać pełną dokumentację potrzebną do odszkodowania za pożar budynku usługowo-mieszkaniowego

Przyczyny pożaru nie dało się jednoznacznie ustalić, a my musieliśmy zadbać, by ubezpieczyciel nie miał podstaw do wyłączenia swojej odpowiedzialności.

Jeśli właściciel polisy zaniedbuje swoje obowiązki – np. nie wykonuje regularnych przeglądów, ubezpieczyciel może próbować powołać się na takie zaniedbanie, aby ograniczyć swoją odpowiedzialność. Dlatego tak ważne jest zadbanie, by nie miał ku temu powodów.

Nasi klienci nie byli pewni, czy na pewno w ostatnich latach regularnie prowadzili potrzebne przeglądy. Ustaliliśmy więc, jakie były konieczne w przypadku tego budynku i zadbaliśmy o ich weryfikację. Dzięki temu wiedzieliśmy, że ubezpieczyciel nie będzie miał podstaw, by kwestionować odpowiedzialność z powodu niewykonania wymaganych przeglądów.

Ubezpieczyciel wycenił wszystkie szkody 56 000 złotych

W pierwszej wydanej decyzji ubezpieczyciel przyznał naszym klientom zaniżone odszkodowanie wysokości 56 000 złotych.

Na własną rękę poszkodowani często nie są jednak w stanie dokonać rzetelnej weryfikacji. Gdy analizują decyzje samodzielnie, na pierwszy rzut oka wszystko może wyglądać prawidłowo. Szczególnie, gdy zapoznają się z kosztorysem dołączonym do takiej decyzji.

Problem w tym, że wyceny ubezpieczycieli powstają w oparciu o ich własne programy kosztorysowe i stawki, które często odbiegają od tego, ile realnie kosztuje wykonanie prac przez fachowca.

W praktyce w takich kosztorysach regularnie pojawiają się m.in. zaniżone stawki robocizny i cen materiałów i pominięte prace towarzyszące – rozbiórki, zabezpieczenie, utylizacja, prace wykończeniowe po wymianie instalacji.

Tymczasem punktem odniesienia powinien być koszt przywrócenia budynku do stanu sprzed pożaru. Wycena ubezpieczyciela rozmijała się z rzeczywistymi kosztami remontu, jakie musieli ponieść nasi klienci. Dlatego szybko zareagowaliśmy i złożyliśmy reklamację. Nasze działania przyniosły efekty.

Rozbieżności między wyceną ubezpieczyciela a rzeczywistym zakresem strat często są znacznie większe, gdy poszkodowani początkowo działają samodzielnie. Jak ogromne mogą być to różnice, dobrze obrazuje inna prowadzona przez nas sprawa. Ubezpieczyciel początkowo przyznał ponad 475 tys. zł za pożar zakładu tekstylnego, ale po analizie dokumentacji i interwencji kancelarii ostateczna kwota odszkodowania wzrosła do ponad 548 tys. zł. Weryfikacja wyceny wykazała m.in. błędne ustalenie zużycia technicznego maszyn oraz nieprawidłowe obmiary budynku.

Samo wskazanie, że odszkodowanie jest za niskie nie wystarczy. Jeśli kwestionuje się decyzję ubezpieczyciela, trzeba wskazać, jaka powinna być wysokość dopłaty i z czego wynikają te kalkulacje. W sprawach dotyczących szkód pożarowych może to oznaczać konieczność zweryfikowania bardzo wielu elementów – od zakresu robót budowlanych, przez ceny materiałów i robocizny, aż po konieczność wymiany poszczególnych instalacji czy elementów konstrukcyjnych.

W innej prowadzonej przez nas sprawie problem był podobny. Ubezpieczyciel częściowo uwzględnił przedstawiony kosztorys, ale nie wyjaśnił, dlaczego zakwestionował poszczególne pozycje wyceny naprawienia szkód po pożarze. Ostatecznie, po kolejnych działaniach naszej kancelarii, klientka otrzymała ponad 255 tys. zł zamiast początkowo przyznanych 104 tys. zł.

W naszej sprawie skala różnicy była mniejsza, ale mechanizm był podobny – kwota przyjęta przez ubezpieczyciela nie pozwalała pokryć rzeczywistych kosztów przywrócenia nieruchomości do stanu sprzed szkody.

Ubezpieczyciel dopłacił 16 600 zł – w niecały miesiąc po naszej interwencji

Reklamacja przyniosła efekt. Ubezpieczyciel ponownie przeanalizował sprawę i przyznał naszym klientom dodatkowe 16 600 zł. Łącznie otrzymali więc około 72 600 zł zamiast niespełna 56 tys. zł z pierwszej decyzji.

Sprawa zakończyła się polubownie, już na etapie reklamacji. Dzięki temu właściciele mogli szybko rozpocząć naprawianie szkód spowodowanych przez pożar budynku usługowo-mieszkalnego – bez konieczności początkowego wykładania tej kwoty z własnej kieszeni albo długiego czekania na ostateczną dopłatę.

Pożar i zaniżone odszkodowanie – dlaczego warto działać od pierwszego dnia?

Spór po pożarze może dotyczyć m.in.: przyczyny powstania ognia, samej odpowiedzialności ubezpieczyciela, zakresu szkód, kosztów ich usunięcia albo interpretacji postanowień polisy. Każda z tych kwestii może mieć wpływ na przyznaną Ci kwotę odszkodowania. Im szybciej zaangażujesz w sprawę kancelarię mającą doświadczenie w tym zakresie, tym większa szansa na szybkie wykrycie błędów i skuteczne zakwestionowanie zaniżonej wyceny.

Jeśli po pożarze otrzymałeś decyzję, która budzi Twoje wątpliwości – albo dopiero czekasz na wizytę rzeczoznawcy i chcesz się do niej dobrze przygotować – skontaktuj się z nami. Bezpłatnie zweryfikujemy Twoją sprawę i sprawdzimy, jak możemy Ci pomóc.

Twoje dane są szyfrowane

Zobacz inne artykuły, które mogą Cię zainteresować:

odszkodowanie za pożar klubu

Baza wiedzy

Pożar klubu i zaniżone odszkodowanie – pomogliśmy właścicielce lokalu odzyskać ponad 110 tysięcy złotych [case study]

„Pani klub płonie” – z taką wiadomością do naszej klientki zadzwonił właściciel jednego z pobliskich lokalów. Gdy płomienie ustały, przyszedł czas, by ocenić skalę zniszczeń. Osmolone sufity, zniszczone instalacje, meble i okna wymagające wymiany – od razu było jasne, że szkody sięgają co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niestety ubezpieczyciel mocno zaniżył wysokość odszkodowania, a czas gonił. Im dłużej lokal pozostawał w remoncie, tym większe były straty. Wtedy nasza kancelaria włączyła się do sprawy, a interwencja przyniosła zamierzony efekt – kobieta szybko otrzymała wysokie odszkodowanie za pożar klubu.

Baza wiedzy

Pożar przez wadliwą instalację? Sprawdź, jak dostać odszkodowanie

Pożar mieszkania, firmy, magazynu czy sklepu to zawsze dramat dla właściciela nieruchomości. Często przyczyną pożaru jest niezależna od Twojego działania wadliwa instalacja elektryczna lub gazowa. Skutki bywają opłakane – zniszczone mieszkanie lub dom, często będący dorobkiem życia, czasem utrata zdrowia lub źródła zarobkowania. W morzu nieszczęść jest jednak dobra wiadomość – w wielu przypadkach możliwe jest uzyskanie odszkodowania z OC sprawcy.

odszkodowanie za zniszczone płody rolne

Baza wiedzy

Zaniżone odszkodowanie za pożar w gospodarstwie? Sprawdź, jak wygraliśmy z ubezpieczycielem i odzyskaliśmy pełną kwotę za zniszczone płody rolne [case study]

Pożar rolniczego magazynu w małej miejscowości okazał się początkiem długiej batalii z ubezpieczycielem, który próbował znacznie zaniżyć kwotę wypłaconego odszkodowania. I być może tak właśnie by się stało, gdyby poszkodowana nie zdecydowała się skorzystać z pomocy naszej kancelarii. Pomogliśmy nie tylko obalić fałszywe twierdzenia ubezpieczyciela. Zadbaliśmy też o to, by kobieta otrzymała maksymalną możliwą kwotę odszkodowania za zniszczone płody rolne i pożar budynku bez konieczności toczenia sporu sądowego.

Skontaktuj się
z nami i rozpocznijmy współpracę

Skontaktuj się