- Nieostrożny kierowca odebrał zdrowie aktywnej kobiecie
- Synowie kobiety potrąconej na pasach szybko zgłosili się po pomoc do naszej kancelarii
- Wzięliśmy udział w postępowaniu o ubezwłasnowolnienie i zaangażowaliśmy się w sprawę karną
- Śmierć poszkodowanej – nowy wymiar tragedii
- Reprezentowaliśmy aż 11 osób w sprawie o zadośćuczynienie dla rodziny po śmierci w wypadku
- Pomogliśmy dzieciom poszkodowanej uzyskać należne im świadczenia
- O sprawiedliwe zadośćuczynienie walczymy także dla wnuków
- Z naszą pomocą rodzeństwo zmarłej otrzymało satysfakcjonujące kwoty bez wdawania się w spór sądowy
- Czego uczy ta sprawa? Jakie wnioski mogą wyciągnąć poszkodowani?
W tym wpisie:
70-letnia kobieta przechodziła przez oznakowane przejście dla pieszych, gdy potrącił ją samochód. Niestety, skutki tego zdarzenia okazały się tragiczne. Odeszła, zostawiając rodzinę, która dotkliwie przeżyła śmierć swojej siostry, matki i babci. Ubezpieczyciel początkowo proponował rażąco niskie kwoty, dlatego wszyscy bliscy zmarłej zdecydowali się skorzystać z pomocy naszej kancelarii. To jedna z tych spraw, która doskonale pokazują, że nasze hasło „więcej niż odszkodowanie” nie jest przypadkowe. Wyznacza realny kierunek działań, a dochodzenie sprawiedliwego odszkodowania to zaledwie ułamek tego, co mieści się w zakresie naszej pomocy prawnej.
Nieostrożny kierowca odebrał zdrowie aktywnej kobiecie
Okolice przejścia dla pieszych to miejsce, w którym kierowcy powinni zachowywać szczególną ostrożność, a przechodnie – mają prawo czuć się bezpiecznie. Przekraczają przecież jezdnię w oznakowanym, przeznaczonym do tego miejscu.
Niestety w tym przypadku doszło do najgorszego. Zbliżając się do przejścia dla pieszych, kierowca zachował się nierozważnie. Chwilę później rozległ się huk, a na jezdnię upadła potrącona kobieta.
Na miejscu szybko pojawiła się karetka, a 70-latkę przewieziono do szpitala. Lekarze stwierdzili liczne złamania – m.in. czaszki, kręgosłupa, żeber i uda. Urazów spowodowanych przez samochód było jednak znacznie więcej. Tak wiele, że dopóki kobieta pozostawała w śpiączce, lekarze nie mogli nawet ocenić ich pełnej skali.
Stan poszkodowanej okazał się bardzo poważny. Zaledwie kilka godzin wcześniej była aktywną, bardzo zdrową kobietą, w niezwykle dobrej kondycji jak na swój wiek. Teraz przebywała na oddziale intensywnej opieki medycznej, nie było z nią kontaktu ani perspektyw na to, że szybko odzyska przytomność.
Synowie kobiety potrąconej na pasach szybko zgłosili się po pomoc do naszej kancelarii
W razie poważnego wypadku komunikacyjnego błyskawiczne podjęcie kroków prawnych może okazać się koniecznością. Właśnie dlatego synowie potrąconej kobiety zgłosili się do naszej kancelarii. Nieprzypadkowo zresztą zdecydowali się na pomoc Solace. Jednego z mężczyzn w przeszłości reprezentowaliśmy już w innej sprawie, która zakończyła się sukcesem. To sprawiło, że miał do nas zaufanie, a wybór specjalistów uznał za oczywisty.
Wzięliśmy udział w postępowaniu o ubezwłasnowolnienie i zaangażowaliśmy się w sprawę karną
Pierwsze wyzwania wcale nie wiązały się z samym dochodzeniem odszkodowania. Kobieta pozostawała w śpiączce i nie była w stanie samodzielnie o sobie decydować. Należało więc zadbać, by inna osoba mogła skutecznie podejmować decyzje dotyczące poszkodowanej i reprezentować jej interesy. Z tego powodu konieczne okazało się wystąpienie o całkowite ubezwłasnowolnienie. Przystąpiliśmy więc do przygotowania wniosków i potrzebnych dokumentów, dzięki którym jeden z synów mógłby skutecznie reprezentować interesy swojej matki.
Jednocześnie sprawca wypadku usłyszał zarzuty i rozpoczęto postępowanie karne. To częsta konsekwencja potrącenia pieszego na pasach. Doszło do poważnego uszczerbku na zdrowiu, dlatego kierowca został oskarżony o popełnienie przestępstwa z Kodeksu karnego. I w tym zakresie zaangażowaliśmy się w sprawę, w której synowie poszkodowanej występowali jako oskarżyciele posiłkowi.
Śmierć poszkodowanej – nowy wymiar tragedii
Potrącona kobieta mimo swojego wieku była bardzo zdrowa i aktywna. Przed wypadkiem nie przyjmowała na stałe żadnych leków, jeździła na rowerze, często chodziła na spacery i regularnie widywała się z członkami bliskiej rodziny. Pozostawała także wciąż aktywna zawodowo.
Wypadek okazał się więc dla rodziny tym większym szokiem. Po zdarzeniu kobieta z dnia na dzień znalazła się w krytycznym stanie. Niestety lekarze rozłożyli ręce – nie mogli nic więcej zrobić. Kobieta, wciąż w śpiączce, została przewieziona do placówki szpitalno-opiekuńczej. Po kilku kolejnych miesiącach jej stan się pogorszył i zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
W takiej sytuacji przepisy przewidują konkretne uprawnienia dla członków rodziny zmarłego.
- Zadośćuczynienie za zerwanie więzi rodzinnej sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
- Stosowne odszkodowanie najbliższym członkom rodziny zmarłego przysługuje roszczenie o stosowne odszkodowanie, jeżeli w skutek śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej.
- Zwrot kosztów leczenia i pochówku najbliżsi mogą też ubiegać się o zwrot kosztów związanych z leczeniem, pobytem w placówce oraz pochówkiem i postawieniem pomnika.
Zmarła miała dużą rodzinę, z którą łączyły ją niezwykle bliskie więzi. Była wdową, ale otaczały ją dziesiątki kochających osób: 2 synów, 4 wnuków i 5 rodzeństwa. Wszyscy mieli prawo wystąpić do ubezpieczyciela przynajmniej o część z wyżej wymienionych świadczeń. I cała 11 zdecydowała się skorzystać w tym zakresie właśnie z pomocy Solace.
Reprezentowaliśmy aż 11 osób w sprawie o zadośćuczynienie dla rodziny po śmierci w wypadku
Nawet w ramach jednej rodziny priorytety i oczekiwania mogą być bardzo różne. Dla jednych kluczowe jest uzyskanie jak najwyższej kwoty, inni wolą pójść na drobne ustępstwa, aby szybciej zakończyć postępowanie i móc zamknąć trudny etap w życiu.
Pomogliśmy dzieciom poszkodowanej uzyskać należne im świadczenia
Synowie zmarłej mieli prawo do kilku roszczeń od ubezpieczyciela sprawcy: zwrotu kosztów leczenia, pobytu w ośrodku opiekuńczo-leczniczym oraz zadośćuczynienia po śmierci rodzica. Tymczasem towarzystwo ubezpieczeniowe przyznało każdemu z synów zaledwie po 15.000 złotych.
Już na pierwszy rzut oka było oczywiste, że kwota zadośćuczynienia jest rażąco nieadekwatna do do skali tragedii i siły więzi łączących synów z matką. Mężczyźni utrzymywali ze zmarłą stały kontakt, widywali się z nią co najmniej raz w tygodniu i dzielili ważnymi wydarzeniami w życiu. Kwota 15.000 złotych nie miała żadnego przełożenia na doznane przez nich cierpienie i poczucie straty. Nie wspominając już o tym, że synowie obok zadośćuczynienia za śmierć matki domagali się także zwrotu kosztów, które ponieśli w związku z jej leczeniem.
Nasza kancelaria złożyła więc pozew i już sam ten fakt zmienił podejście ubezpieczyciela. Widząc, że mamy solidne argumenty i że jesteśmy zdeterminowani, by w imieniu synów walczyć o pełne należne im pieniądze, przyznał dodatkowe 200.000 złotych zadośćuczynienia. Oznaczało to, że jeszcze przed uruchomieniem postępowania każdy z synów otrzymał już po 115.000 złotych rekompensaty za krzywdy.
O sprawiedliwe zadośćuczynienie walczymy także dla wnuków
Zadośćuczynienia za zerwanie więzi rodzinnej domagali się również wnukowie i wnuczki poszkodowanej. Początkowo ubezpieczyciel nie chciał przyznać żadnych pieniędzy. Uznał, że sam fakt pokrewieństwa ze zmarłą nie oznacza, że wnukowie mają prawo do świadczenia po stracie członka rodziny.
I w tym zakresie odwołaliśmy się więc od decyzji ubezpieczyciela, po raz kolejny przedstawiając argumenty na więzi łączące wnuków ze zmarłą babcią. Po naszej interwencji ubezpieczyciel zgodził się na wypłatę. Kwota ta jest jednak wciąż zdecydowanie za niska, dlatego o sprawiedliwość dla wnuków również będziemy walczyć w sądzie.
Z naszą pomocą rodzeństwo zmarłej otrzymało satysfakcjonujące kwoty bez wdawania się w spór sądowy
O zadośćuczynienie za zerwane więzi rodzinne do ubezpieczyciela wystąpiło także rodzeństwo. Dodajmy, że także w dorosłym życiu kontakty rodzeństwa były bliskie – bracia i siostry spotykali się podczas uroczystości, świąt, odwiedzali się wzajemnie i często rozmawiali przez telefon. Dzielili się ważnymi sprawami w swoim życiu i mogli liczyć na swoje wsparcie.
Ubezpieczyciel uznał jednak, że śmierć wprawdzie spowodowała ból, ale „nie wpłynęła znacząco na dalsze życie” braci i sióstr kobiety. Powód? Nie stali się oni osobami samotnymi, wciąż mieli liczne rodzeństwo i własne rodziny. I w tym przypadku ubezpieczyciel zaproponował zaledwie symboliczną kwotę. Uznał, że krzywdy po stracie siostry zrekompensuje zaledwie 10.000 złotych dla każdego z członków rodzeństwa.
Rodzeństwo nie zgadzało się przede wszystkim z twierdzeniem, że śmierć siostry „nie miała dużego wpływu na ich życie”. Stracili bliską osobę, z którą łączyły ich dziesięciolecia wspólnych doświadczeń. Przedstawiliśmy solidne argumenty, które pokazały ubezpieczycielowi, że sąd nie przychyliłby się do jego stanowiska. I ubezpieczyciel miał tego świadomość, bo zdecydował się na negocjacje ugodowe.
Początkowo każde z rodzeństwa domagało się po 35.000 złotych. W wyniku negocjacji i niewielkich ustępstw (po 33.000 zł dla każdego) mogli otrzymać niemal pełną kwotę, unikając konieczności toczenia sprawy w sądzie, co wiązałoby się z dużym stresem i dodatkowym cierpieniem.
Oczywiście decyzję o ugodzie zawsze trzeba dokładnie przemyśleć i mieć pełną świadomość konsekwencji zawarcia takiego porozumienia z towarzystwem ubezpieczeniowym. Jeśli jednak taka decyzja zostanie podjęta w pełni świadomie, może być dla poszkodowanego najlepszym możliwym zakończeniem sprawy. Wszystko zależy od konkretnego przypadku.
Czego uczy ta sprawa? Jakie wnioski mogą wyciągnąć poszkodowani?
Każda sprawa, w której wspieramy poszkodowanych i ich bliskich, pozostawia po sobie nie tylko emocje, ale też ważne doświadczenia. Zebrane historie i przebieg postępowania pokazują mechanizmy działania ubezpieczycieli. Doskonale też obrazują, jak w praktyce wyglądają prawa i obowiązki rodzin osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. Kilka wniosków może okazać się dla Ciebie szczególnie istotne, jeśli znajdujesz się w podobnej sytuacji.
- Nie pozwalaj na bagatelizowanie więzi rodzinnych Ubezpieczyciele często próbują minimalizować znaczenie więzi rodzinnych, szczególnie gdy dotyczą osób starszych lub dalszych członków rodziny. Taka strata może być równie dotkliwa i uprawniać do zadośćuczynienia.
- Wykaż, jak bliskie relacje łączyły Cię ze zmarłym Wysokość zadośćuczynienia trudno precyzyjnie ustalić. Im bardziej szczegółowo wykażesz jednak specyfikę relacji łączącej Cię z osobą zmarłą i to jak jej strata wpłynęła na Twoje życie, tym wyższą kwotę jesteś w stanie uzyskać od ubezpieczyciela.
- Rozważ różne strategie dla różnych osób Nie każdy członek rodziny musi wybrać tę samą strategię. Niektórzy mogą preferować ugodę (szybkie uzyskanie pieniędzy, mniej stresu), inni walkę sądową (możliwość otrzymania świadczeń w maksymalnej wysokości). Żadna z tych dróg nie jest lepsza. Znaczenie ma to, na czym Tobie zależy najbardziej.
- Tego rodzaju sprawy wymagają znacznie więcej niż tylko pomocy w uzyskaniu zadośćuczynienia Jak widzisz, nasza pomoc była wielowątkowa i złożona. I właśnie takie często są sprawy związane z poważnym wypadkiem komunikacyjnym. Dlatego najlepiej korzystaj z pomocy takiej kancelarii, która może zaoferować Ci wsparcie prawne w każdym aspekcie, który jest dla Ciebie ważny – np. w sprawie o ubezwłasnowolnienie i w postępowaniu karnym.
