- Czym właściwie jest ugoda z ubezpieczycielem? I dlaczego nie zawsze musi oznaczać pójście na duże ustępstwa?
- Kiedy szczególnie warto rozważyć zawarcie ugody?
- Profesjonalna ugoda to coś zupełnie innego niż poddanie się!
- Jak wygląda przemyślany proces negocjacji ugodowych?
- A kiedy ugoda w sprawie odszkodowania za nieruchomość to zły pomysł?
- Ugoda czy sąd? Jak podjąć decyzję? I jak ocenić, czy propozycja ugody w sprawie odszkodowania jest uczciwa?
W tym wpisie:
Twój dom po powodzi, wichurze albo pożarze wymaga gruntownego remontu. Chcesz przystąpić do prac jak najszybciej. Problem w tym, że już same zaliczki to niemałe kwoty i nie chcesz pokrywać ich z własnej kieszeni. Niestety ubezpieczyciel przyznaje znacznie zaniżoną kwotę i nie uznaje reklamacji. Na myśl o długim sporze sądowym robi Ci się słabo, ale wiesz, że istnieje jeszcze inne wyjście. Możesz zdecydować się na zawarcie ugody w sprawie odszkodowania za nieruchomość. Wszystko zakończy się szybko, ale kosztem zrezygnowania z części pieniędzy. Czy w takim razie warto się na to zdecydować?
Czym właściwie jest ugoda z ubezpieczycielem? I dlaczego nie zawsze musi oznaczać pójście na duże ustępstwa?
Kiedy słyszysz „ugoda”, prawdopodobnie na myśl przychodzą Ci takiego skojarzenia jak „kompromis” i „wzajemne ustępstwa”. Jest w tym sporo prawdy, jednak przyda się też sprostowanie – ugoda nie zawsze musi wyglądać w ten sposób.
Trzeba natomiast wyraźnie zaznaczyć – zawierając ugodę, zamykasz sobie możliwość dochodzenia dodatkowych pieniędzy w sądzie. Kończysz sprawę o odszkodowanie za nieruchomość raz na zawsze. Jeśli później uznasz, że ustalona kwota Cię nie satysfakcjonuje, będzie za późno. Właśnie dlatego tę decyzję należy uważnie przemyśleć.
I właśnie w tym kontekście trzeba podkreślić, że ugoda może mieć wiele twarzy. Wszystko zależy od Twojej pozycji negocjacyjnej i konkretnej sytuacji. Możesz zawrzeć:
- Ugoda w klasycznym rozumieniu rezygnujesz z części kwoty, a ubezpieczyciel unika sporu sądowego. Szybciej zakańczacie sprawę, unikasz stresu związanego z toczeniem sporu i błyskawicznie otrzymujesz pieniądze potrzebne do remontu. Ponieważ rezygnujesz z części należnych Ci pieniędzy, pozostałą kwotę musisz jednak dopłacić z własnej kieszeni.
- Ugoda, która jest Twoją pełną wygraną (bez chodzenia na ustępstwa) w naszej praktyce niejednokrotnie korzystaliśmy z takiego schematu: po negatywnym rozpatrzeniu reklamacji, gdy wiedzieliśmy, że mamy pełną rację, wychodziliśmy z propozycją ugody. Chcieliśmy, żeby ubezpieczyciel zapłacił pełną żądaną kwotę odszkodowania za nieruchomość. Dla TU korzyść polegała na tym, że unikał otrzymania pozwu. Gdyby do tego doszło i ubezpieczyciel by przegrał, musiałby i tak wypłacić pełną kwotę odszkodowania, a dodatkowo pokryć koszty sądowe i zapłacić odsetki.
- Ugoda sprowadzająca się do naprawdę niewielkich ustępstw wiele prowadzonych przez nas spraw kończyło się również w ten sposób, że ubezpieczyciel otrzymywał propozycję ugody i wychodził z kontrpropozycją. Był skłonny porozumieć się poza salą sądową, ale pod warunkiem nieznacznego obniżenia wypłacanej kwoty. Dzięki niewielkim ustępstwom ze strony poszkodowanego sprawa kończyła się szybko, a wciąż bardzo korzystnie finansowo dla właściciela zniszczonej nieruchomości.
Kiedy szczególnie warto rozważyć zawarcie ugody?
Decyzja między toczeniem sporu w sądzie a zawarciem ugody to w większości przypadków konieczność wybrania priorytetu. Musisz ustalić, czy bardziej zależy Ci na szybkim zakończeniu sprawy, czy może na tym, by wywalczyć pełną sprawiedliwość w sądzie.
Żadna z tych dróg nie jest lepsza ani bardziej przez nas rekomendowana. Prawda jest taka, że wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli chcesz wiedzieć, jak to wygląda w Twoim przypadku, najlepiej skonsultuj swoją sprawę z prawnikiem. Mając pewność, że dokładnie znasz swoją sytuację prawną, perspektywy wygranej i możliwe scenariusze, jesteś podjąć świadomą decyzję. A jakie czynniki warto szczególnie wziąć pod uwagę?
1. Gdy każdy dzień zwłoki to dodatkowe straty
Po powodzi czy pożarze budynek wymaga natychmiastowej interwencji. Wilgoć, która pozostaje w murach, prowadzi do rozwoju grzyba i pleśni. W przypadku szkód pożarowych sadza i środki gaśnicze mogą powodować korozję instalacji. Czym dłużej zwlekasz z remontem, tym większe będą końcowe koszty.
2. Gdy potrzebujesz środków na pokrycie bieżących kosztów
Często poszkodowani nie mogą pozwolić sobie na finansowanie remontu z własnej kieszeni. Wykonawcy wymagają przedpłat, materiały trzeba kupować na bieżąco, a rachunki za dodatkowe zakwaterowanie lub wynajem lokalu zastępczego rosną z każdym dniem.
I oczywiście, jeśli wygrasz w sądzie, ubezpieczyciel zwróci Ci te koszty. Nie zmienia to jednak faktu, że zanim to zrobi, wydatki musisz pokrywać z własnej kieszeni (a po pożarze, wichurze czy zalaniu często po prostu Cię na to nie stać). Poza tym odpowiedzialność TU ogranicza się do sumy ubezpieczenia. Być może biegnący czas sprawi, że wysokość strat tę sumę przekroczy, a wtedy i tak część wydatków poniesiesz samodzielnie.
Ugoda pozwala otrzymać pieniądze w ciągu kilku tygodni zamiast czekać miesiącami lub latami na wyrok sądowy. Nawet jeśli ostateczna kwota będzie nieco niższa niż ta, którą można wywalczyć w sądzie, szybki dostęp do środków często przeważa szalę korzyści.
3. Gdy masz silną pozycję negocjacyjną
Skuteczna ugoda nie oznacza akceptacji pierwszej lepszej propozycji ubezpieczyciela. Co więcej, jeśli masz pełną świadomość swojej sytuacji i tego, że racja i przepisy stoją po Twojej stronie, zawarcie ugody może tak naprawdę być Twoim pełnym zwycięstwem. Pamiętasz pierwszy fragment tego artykułu? Ugoda może oznaczać „ustępstwo” z Twojej strony polegające jedynie na tym, że nie idziesz od razu do sądu.
To scenariusz, który znalazł zastosowanie już w wielu prowadzonych przez nas sprawach. Składaliśmy reklamację w imieniu poszkodowanego, a ubezpieczyciel ją odrzucał. Wiedział, że mamy silne argumenty, ale liczył na to, że poszkodowany się podda, bo perspektywa sporu sądowego go przerazi.
Tak się jednak nie działo. Po odrzuceniu reklamacji informowaliśmy ubezpieczyciela, że proponujemy zawarcie ugody, czyli zwrot całej kwoty żądanej już na etapie reklamacji. Poszkodowany mógł dostać więc zwrot wszystkich należnych mu pieniędzy, a ubezpieczyciel:
- Uniknąć postępowania sądowego (które wymaga zaangażowania w sprawę prawników, a więc pociągało za sobą dodatkowe koszty),
- Uniknąć konieczności pokrycia kosztów sądowych poniesionych przez poszkodowanego (do czego byłby zobowiązany, gdyby przegrał sprawę),
- Uniknąć zapłaty odsetek za opóźnienie (które byłyby naliczane od momentu złożenia pozwu do chwili zapłaty, co oznaczałoby kolejne straty).
Tak sytuacja potoczyła się m.in. w przypadku opisanej niedawno przez nas sprawy dochodzenia odszkodowania za zniszczone płody rolne i spalony budynek.
Profesjonalna ugoda to coś zupełnie innego niż poddanie się!
Przemyślana ugoda a zwykła rezygnacja z walki o swoje prawa to dwie zupełnie różne kwestie. Do tego drugiego podejścia absolutnie Cię nie zachęcamy. Po to płacisz wysokie składki i ubezpieczasz nieruchomość, by otrzymać wszystko, co Ci się należy, a nie ulegać ubezpieczycielowi.
Jeśli jednak dokładnie znasz swoje prawa, możliwe scenariusze i świadomie podejmujesz decyzję o przystąpieniu do negocjacji ugodowych – to już zupełnie odmienna historia. I w wielu przypadkach ten wybór możesz uznać za najlepszy. Żeby tak się jednak stało, potrzebne jest solidne przygotowanie. Pozostaje więc jeszcze jedno pytanie:
Jak wygląda przemyślany proces negocjacji ugodowych?
Przygotowanie merytoryczne to fundament przyszłego sukcesu
Pierwszy krok zawsze sprowadza się do dokładnej analizy stanowiska ubezpieczyciela i zebrania dowodów podważających jego argumenty. W sprawie pożaru magazynu rolniczego ubezpieczyciel twierdził, że budynek był „porzucony” i znajdował się w złym stanie przed pożarem.
Przygotowaliśmy zeznania świadków potwierdzające prawidłowy stan budynku, dokumentację fotograficzną oraz oświadczenia osób, które widziały przechowywane tam płody rolne. Te dowody całkowicie obaliły twierdzenia ubezpieczyciela i stały się podstawą do negocjacji ugodowej na znacznie wyższą kwotę.
Solidne argumenty (a co za tym idzie – duże ryzyko przegranej ubezpieczyciela w sądzie)
Ubezpieczyciel zgadza się wypłacić pełną kwotę w ramach ugody tylko gdy ma niemal pewność, że przegra w sądzie. A do takiego przekonania dojdzie na podstawie argumentów i dowodów, które przedstawisz na wcześniejszym etapie.
Właściwe sformułowanie pierwszej propozycji ugodowej
Kluczowe znaczenie ma sposób sformułowania pierwszej propozycji ugodowej. Musi ona zawierać konkretne i merytoryczne argumenty pokazujące, dlaczego pierwotna wycena ubezpieczyciela była błędna.
Eskalacja w razie braku odpowiedzi
Ubezpieczyciele często stosują taktykę ignorowania pism i przeciągania postępowania. W takiej sytuacji konieczna jest systematyczna eskalacja działań.
A kiedy ugoda w sprawie odszkodowania za nieruchomość to zły pomysł?
Oczywiście nie zawsze ugoda w sprawie odszkodowania za nieruchomość będzie Ci się opłacać. Lepiej uważnie przemyśleć tę decyzję, gdy:
- Ubezpieczyciel w ogóle odmawia współpracy konsekwentnie ignoruje Twoje pisma, nie odpowiada na reklamacje i nie przejawia żadnej chęci do konstruktywnych rozmów, ugoda staje się niemożliwa. W takiej sytuacji jedyną opcją pozostaje proces sądowy.
- Ucieka się do rażącej manipulacji faktami w niektórych sprawach ubezpieczyciele świadomie manipulują faktami w sposób tak rażący, że poszkodowani nie są już zainteresowani ugodą. Wtedy chcą już za wszelką cenę wygrać pełną kwotę, by zawalczyć o sprawiedliwość przed sądem.
- Stawka jest bardzo wysoka w sprawach o odszkodowania sięgające setek tysięcy złotych różnica między ugodą a wyrokiem sądowym może być na tyle znacząca, że warto podjąć ryzyko procesu. Szczególnie gdy masz mocne argumenty prawne i solidną dokumentację, a ubezpieczyciel mimo wszystko nie chce podjąć negocjacji ugodowych albo wypłacić Ci pełnej kwoty bez toczenia sporu sądowego.
Ugoda czy sąd? Jak podjąć decyzję? I jak ocenić, czy propozycja ugody w sprawie odszkodowania jest uczciwa?
Niestety nie ma prostej odpowiedzi na pytanie z nagłówka. Na podstawie samego artykuły w internecie nie będziesz w stanie podjąć w pełni przemyślanej decyzji.
Jeśli nie masz doświadczenia w prowadzeniu spraw odszkodowawczych i nie znasz dobrze przepisów, orzeczeń sądów i praktyki odszkodowawczej, to ocena argumentów ubezpieczyciela na własną rękę jest właściwie niemożliwa. To znaczy możesz ją przeprowadzić, zagłębić się w artykuły poradnikowe, ale nie będziesz mieć pewności, że Twoje wnioski są słuszne.
Tutaj natomiast z pomocą może przyjść przede wszystkim:
- Sporządzenie kosztorysu przez niezależnego rzeczoznawcę na tej podstawie ocenisz, czy kwota ustalona przez ubezpieczyciela rzeczywiście jest za niska.
- Przeanalizowanie warunków OWU i argumentów ubezpieczyciela ponieważ interpretacje zapisów przez towarzystwa ubezpieczeniowe często są bardzo kreatywne i na pierwszy rzut oka przekonujące, ale niekoniecznie słuszne.
- Wzięcie pod uwagę kosztów alternatywnych musisz ocenić, co jest dla Ciebie ważniejsze: szybsze zakończenie sprawy, mniej nerwów, pozostawienie tematu za sobą i uzyskanie jak najszybciej choć części należnych Ci pieniędzy? A może jednak całkowita wygrana?
I przede wszystkim skontaktowanie się z doświadczoną kancelarią prawną, która prowadziła już wiele spraw dotyczących uzyskiwania odszkodowań za nieruchomość. Mając po swojej stronie doświadczonych prawników, znajdziesz się na silniejszej pozycji negocjacyjnej. Być może nawet nie będzie konieczności chodzenia na ustępstwa, bo ubezpieczyciel w ramach ugody wypłaci całą żądaną kwotę. A może po rozmowie z prawnikami uznasz, że Twoja pozycja jest tak silna, że nie godzisz się na jakiekolwiek ustępstwa i walczysz o pełną kwotę w sądzie?
