Baza wiedzy

Od 22 do 52 tysięcy złotych dzięki negocjacjom ugodowym, czyli jak pomogliśmy uzyskać sprawiedliwe odszkodowanie za powódź [case study]

Prawniczka Joanna Szymanowska | 16.08.2025

ugoda w sprawie odszkodowania za powódź

Wrześniowe powodzie 2024 roku dotknęły tysiące rodzin w całej Polsce, pozostawiając za sobą zalane domy, zniszczone meble i ogromne straty materialne. Nasza klientka znalazła się w gronie poszkodowanych – jej dom został całkowicie zalany, a ubezpieczyciel zaoferował jedynie 22 tysiące złotych odszkodowania. Dzięki profesjonalnej pomocy naszej kancelarii i umiejętnym negocjacjom ugodowym, ostatecznie otrzymała 52 tysiące złotych – o 136% więcej niż pierwotna oferta. Ta historia pokazuje, że dobra ugoda w sprawie odszkodowania za powódź dla wielu osób może być lepszym rozwiązaniem niż toczenie sporu w sądzie. 

Powódź we wrześniu 2024 niemal doszczętnie zniszczyła dom naszej klientki

We wrześniu 2024 roku Polska stanęła w obliczu jednej z największych powodzi ostatnich lat. Nasza klientka, mieszkanka jednego z najbardziej dotkniętych regionów, na własnej skórze odczuła niszczycielską siłę żywiołu. Woda wdarła się do jej domu, nie oszczędzając niczego na swojej drodze.

Skala zniszczeń była ogromna. Panele podłogowe wymagały wymiany, a sama posadzka – gruntownego suszenia. Ściany uległy przemoczeniu aż do wysokości 50 cm. Miejscami konieczne było skuwanie tynku, a nawet rozbieranie konstrukcji, by móc przeprowadzić pełne osuszanie i wyeliminować grzyby, które zdążyły rozwinąć się w zawilgoconych elementach nieruchomości. Całkowitej wymiany wymagały również meble i sprzęt AGD.

Powódź nie oszczędziła także elementów znajdujących się wokół domu, takich jak garaż, altana, a nawet brama wjazdowa. Krótko mówiąc, ze względu na skalę zniszczeń konieczny był generalny remont. Innego zdania był jednak ubezpieczyciel.

Ubezpieczyciel uznał, że na gruntowny remont po powodzi kobieta potrzebuje zaledwie 22 tysiące złotych

Po otrzymaniu zgłoszenia szkody od naszej klientki, zapoznaniu się z rozmiarem szkód i skalą zniszczeń, ubezpieczyciel przedstawił swoją wycenę. Jego zdaniem uzasadnioną kwotą odszkodowania było zaledwie nieco ponad 22 tysiące złotych.

Nie trzeba mieć jakiejkolwiek wiedzy na temat remontów i osuszania pomieszczeń po powodzi, by wiedzieć, że koszt odbudowy gruntownie zniszczonego domu znacznie przekracza tę bardzo niską sumę. Trzeba natomiast mieć już wiedzę – i to dużą – by skutecznie dochodzić swoich praw po otrzymaniu tak zaniżonej wyceny. I to był moment, w którym kobieta zdecydowała, że nie będzie dalej działać na własną rękę. Zamiast tego zgłosiła się po pomoc do naszej kancelarii.

Tobie też ubezpieczyciel przedstawił zaniżoną wycenę remontu nieruchomości? Skorzystaj z naszej pomocy!

📞 690 690 680
✉️ kontakt@solace.pl

 

Miesiące upominania się o pełną dokumentację – częsty scenariusz przy walce o odszkodowanie

W pierwszym kroku wystąpiliśmy do ubezpieczyciela o przesłanie pełnej dokumentacji: protokołu z oględzin, kosztorysu szkody oraz kosztorysu weryfikacyjnego. To właśnie punkt wyjścia dla ustalania zakresu szkód – szacowanych wydatków na robociznę, osuszanie pomieszczeń i zakup nowych mebli.

Na tym etapie weryfikacji decyzji ubezpieczyciela trzeba przeanalizować, jakie wyceny przyjął. Należy sprawdzić, czy były adekwatne do realiów i stawek rynkowych, a także – czy na pewno wziął pod uwagę wszystkie szkody. Na etapie składania reklamacji można wtedy precyzyjnie wskazać, z którymi elementami wyceny poszkodowany się nie zgadza i z jakiego powodu. Właśnie dlatego tak ważne jest, by uzyskać taką wycenę jak najszybciej.

Ubezpieczyciel nie przekazał nam jednak niezwłocznie niezbędnych dokumentów. Mimo że ich sporządzenie należało do jego obowiązków w momencie przyjęcia zgłoszenia. Ograniczał się do przesłania nam krótkiej notatki z opisem szkody. Była ona jednak zdecydowanie niewystarczająca do sporządzenia jakiejkolwiek wyceny, a co za tym idzie – także do przeprowadzenia potrzebnej analizy rzeczywistych kosztów. Dopiero po dwóch miesiącach regularnego wysyłania wiadomosci wreszcie otrzymaliśmy żądane dokumenty. 

Niezależna wycena kosztów remontu po powodzi przeczyła twierdzeniom ubezpieczyciela

Ubezpieczyciel przez długi czas zwlekał z przesłaniem pełnej dokumentacji. Z tego powodu w międzyczasie postanowiliśmy uzyskać niezależny kosztorys ofertowy. W ten sposób chcieliśmy ustalić rynkową wartość dokonania remontów.

Ten kosztorys kilkukrotnie przekraczał kwotę ustaloną przez ubezpieczyciela. Właśnie dlatego przedstawiliśmy go zakładowi ubezpieczeń, prosząc, by ustosunkował się do tych obliczeń.

Efekt tej weryfikacji był dla nas pozytywny – ubezpieczyciel musiał przyznać, że jego pierwotna wycena była zbyt niska. Wypłacił naszej klientce kolejne 20 tysięcy złotych. Na ten moment łączna kwota odszkodowania wynosiła więc ponad 40 tysięcy złotych, a tym samym uległa niemal podwojeniu względem pierwotnych ustaleń.

Był to pierwszy mały sukces od momentu sięgnięcia po pomoc naszej kancelarii. Właścicielka zalanej nieruchomości otrzymała kolejną kwotę, którą mogła przeznaczyć na bieżące opłaty remontowe, zamiast pokrywać te koszty z własnej kieszeni. Na tym jednak sprawa się nie skończyła.

Ważny wybór – ugoda w sprawie odszkodowania za powódź czy walka o swoje prawa w sądzie?

Klientce zależało na szybkim zakończeniu sprawy. Jednocześnie nie chciała rezygnować z należnej kwoty i pokrywać różnicy z własnej kieszeni – przez lata opłacała dobrowolne ubezpieczenie nieruchomości i słusznie oczekiwała, że zostanie odpowiednio potraktowana.

Proces sądowy mógł trwać miesiące, a nawet lata, podczas gdy dom stał pusty i niszczał dalej. To było szczególnie istotne w przypadku szkód powodziowych, gdzie szybkość osuszania i remontu ma kluczowe znaczenie dla zapobiegania dalszym uszkodzeniom, takim jak rozwój pleśni czy grzybów.

W porozumieniu z klientką rozpoczęliśmy negocjacje ugodowe. Ustaliliśmy akceptowalny poziom rekompensaty i przystąpiliśmy do rozmów z ubezpieczycielem, prezentując konkretne i merytoryczne argumenty. Już na początku zaznaczyliśmy, że jesteśmy gotowi bronić roszczenia na drodze sądowej i że mamy mocne podstawy do uzyskania wyższej kwoty.

Dzięki doświadczeniu naszej kancelarii negocjacje przyniosły zamierzony efekt

Nie bez powodu istnieje tak wiele szkoleń i książek dotyczących skutecznych negocjacji. Trzeba mieć wiedzę, doświadczenie i świadomość, jak poprowadzić rozmowy, by zakończyły się sukcesem. Jako kancelaria od lat pomagająca poszkodowanym mamy w tym zakresie doświadczenie i jak przygotować się do tego typu rozmów.

Ważnym krokiem jest dopracowanie pierwszej wiadomości z propozycją przystąpienia do ustalania warunków ugody. Tak było i tym razem. Od razu zaznaczyliśmy mocne argumenty przemawiające na korzyść naszej klientki. Naszym celem było pokazanie ubezpieczycielowi, że:

  • Dysponujemy szczegółową wiedzą na temat wyceny szkód powodziowych,
  • Potrafimy obalić jego argumenty w przypadku procesu sądowego,
  • Jesteśmy przygotowani do wywalczenia pełnej kwoty, jeśli nie osiągniemy porozumienia.

Nasze doświadczenie w likwidacji szkód pozwoliło zwrócić uwagę na niedoszacowane pozycje w kosztorysie, m.in. dotyczące łazienki. Ubezpieczyciel zakładał, że wystarczą minimalne prace remontowe. Tymczasem osoby znające specyfikę materiałów wykończeniowych wiedzą, że wilgoć potrafi przedostać się pod zabudowy i prowadzić do powstawania grzyba, co wymaga znacznie bardziej kompleksowych działań.

Duży sukces – aż 52 tysiące złotych na remont po powodzi bez konieczności toczenia sporu sądowego

Ostateczna ugoda została zawarta na kwotę 52 tysięcy złotych – o 30 tysięcy złotych więcej niż pierwotna oferta ubezpieczyciela. Od początku przedstawiliśmy klientce wszystkie dostępne możliwości i jasno wyjaśniliśmy, z czym każda z nich się wiąże – także pod względem czasu, kosztów i zaangażowania. To poszkodowana podjęła decyzję, którą drogę wybrać. My natomiast zadbaliśmy, by tę decyzję podjęła w pełni świadomie, a potem przystąpiliśmy do działania.

Za cel postawiliśmy sobie wywalczyć jak najwyższą kwotę w ramach przyjętej strategii. I właśnie to zrobiliśmy. Dla kobiety ważne było również uniknięcie stresu i jak najmniejsze zaangażowanie czasowe, a to również okazało się możliwe. To my kontaktowaliśmy się z ubezpieczycielem, wielokrotnie dopominaliśmy się o przesłanie potrzebnych dokumentów i składaliśmy skargi. Zaangażowanie klientki ograniczyliśmy do minimum.

Dzięki wsparciu naszej kancelarii kobieta nie tylko odzyskała należne jej środki, ale też uniknęła stresu, przeciągających się procedur i konieczności samodzielnego prowadzenia rozmów z ubezpieczycielem. Zamiast mierzyć się z tym wszystkim sama – zaufała nam. Efekt? Większe odszkodowanie, szybszy remont i spokojne zamknięcie trudnego rozdziału.

Masz podobny problem i nie wiesz, od czego zacząć? Skontaktuj się z nami. Sprawdzimy, czy Twoje odszkodowanie nie zostało zaniżone i pomożemy Ci odzyskać to, co Ci się należy.

    Jesteś poszkodowany?

    Sprawdź za darmo, jaka kwota Ci się należy!

    Zobacz inne wpisy, które mogą Cię zainteresować:

    Jak wybrać kancelarię prawną od spraw powodziowych dzięki zasadzie 8 pytań

    Baza wiedzy

    Jak wybrać kancelarię prawną od spraw powodziowych dzięki zasadzie 8 pytań?

    Szkody spowodowane przez powódź zwykle są naprawdę pokaźne. Na szczęście jeśli masz wykupione odpowiednie ubezpieczenie, nie musisz samodzielnie pokrywać kosztów napraw. Uzyskanie pełnej kwoty na własną rękę może jednak stanowić duże wyzwanie. Z tego powodu wiele osób decyduje się skorzystać z profesjonalnej pomocy. I tu pojawia się problem – jak wybrać kancelarię prawną od spraw powodziowych? Dzięki zadaniu 8 pytań możesz znacznie ułatwić sobie to zadanie.

    błąd w polisie powodziowej

    Baza wiedzy

    Błąd w polisie powodziowej nie odebrał klientce szansy na uzyskanie odszkodowania po powodzi – nasza interwencja przyniosła efekty [case study]

    We wrześniu 2024 r. dom naszej klientki został zalany. Uszkodzeniu uległa cała nieruchomość – od fundamentów, przez mury i stolarkę, po kotłownię i sprzęt gospodarczy. Gdy kobieta zgłosiła szkodę, spotkała się jednak z odmową wypłaty odszkodowania. Ubezpieczyciel twierdził, że budynek nie był objęty polisą. W praktyce jednak był to wynik pomyłki popełnionej w zakładzie ubezpieczeń.

    jak uzyskać pełne odszkodowanie za powódź

    Baza wiedzy

    7 rzeczy, które musisz zrobić, żeby uzyskać odszkodowanie za powódź od swojego ubezpieczyciela

    Kwota odszkodowania wypłacona przez ubezpieczyciela teoretycznie powinna umożliwić naprawienie wszystkich szkód powstałych w wyniku powodzi. W praktyce jednak bywa z tym różnie. Na każdym etapie możesz popełnić błąd, który sprawi, że wysokość wypłaconego odszkodowania nie będzie zgodna z Twoimi oczekiwaniami. Jak w takim razie uzyskać pełne odszkodowanie za powódź? Naszym zdaniem znaczenie ma 7 kroków.

    Skontaktuj się
    z nami i rozpocznijmy współpracę

    Skontaktuj się