- Pożar w zakładzie tekstylnym spowodował straty liczone w setkach tysięcy
- Ubezpieczyciel przyznał odszkodowanie za pożar w zakładzie produkcyjnym. Było jednak zdecydowanie za niskie
- Interwencja kancelarii: krok po kroku do wyższego odszkodowania po pożarze zakładu tekstylnego
- Nasze działania przyniosły efekty – przedsiębiorca otrzymał łącznie ponad 548 000 złotych odszkodowania
- Nie zgadzasz się z wyceną ubezpieczyciela? Zweryfikuj ją z pomocą doświadczonej kancelarii
W tym wpisie:
Pożar w zakładzie produkcyjnym może prowadzić nawet do upadku całego biznesu. Gdy zniszczeniu ulegają kosztowne maszyny, gotowe produkty, a lokal przez długie miesiące nie nadaje się do użytkowania, straty rosną z każdym kolejnym dniem. W takiej sytuacji pieniądze wypłacone przez ubezpieczyciela mogą stanowić najważniejszy czynnik umożliwiający dalsze prowadzenie biznesu. Prawdziwe problemy zaczynają się w momencie, gdy wycena szkody jest znacznie zaniżona. Tak właśnie stało się w przypadku naszego klienta. Po pomoc do kancelarii Solace zgłosił się po wydaniu pierwszej decyzji. Pomogliśmy mu otrzymać wyższe odszkodowanie po pożarze zakładu tekstylnego – bez toczenia sporu w sądzie.
Pożar w zakładzie tekstylnym spowodował straty liczone w setkach tysięcy
We wrześniu 2023 roku w jednym z zakładów produkcyjnych doszło do pożaru. Przedsiębiorstwo zajmowało się produkcją tekstyliów, dlatego ogień szybko się rozprzestrzenił. Pracownicy musieli szybko się ewakuować, a zanim straż pożarna ugasiła pożar, straty można było liczyć w setkach tysięcy złotych. Obejmowały one:
- Szkody związane z budynkiem Wypalone tynki, silne zanieczyszczenia ścian i sufitów, uszkodzone drzwi i okna, spalona instalacja.
- Koszt wynajmu lokalu zastępczego Budynek, w którym zakład produkcyjny prowadził działalność, przez długi czas nie nadawał się do użytku.
- Uszkodzone lub całkowicie zniszczone maszyny Specjalistyczny sprzęt uległ albo całkowitemu spaleniu, albo został uszkodzony w stopniu wymagającym kosztownych napraw.
- Wydatki związane z akcją ratowniczą Osuszenie pomieszczeń, wynajem kontenera na odpady i uprzątnięcie terenu pogorzeliska.
- Środki obrotowe W zakładzie znajdowały się duże ilości przędziny i dzianiny. Choć nie wszystkie szpule z tekstyliami i nićmi zostały spalone, pozostała część uległa zalaniu wskutek gaszenia pożaru albo została zanieczyszczona przez sadzę. Nie nadawała się więc do sprzedaży.
Z naszego doświadczenia wynika, że przedsiębiorcy poszkodowani w wyniku pożaru, często nie wiedzą, za jakie straty mogą domagać się odszkodowania. Przez to nie uwzględniają części z nich, a w efekcie kwota wypłacona przez ubezpieczyciela jest za niska. Dlatego w razie pożaru warto jak najszybciej skontaktować się z doświadczoną kancelarią. Taką, która ma doświadczenie w uzyskiwaniu odszkodowania za pożar i co więcej – wspierała w tym zakresie przedsiębiorców. Dzięki temu od początku możesz zminimalizować ryzyko błędów i zwiększyć szansę na uzyskanie odpowiedniego odszkodowania już w pierwszej decyzji.
Ubezpieczyciel przyznał odszkodowanie za pożar w zakładzie produkcyjnym. Było jednak zdecydowanie za niskie
Po pożarze właściciel zakładu tekstylnego postanowił działać na własną rękę. Złożył wniosek o odszkodowanie do swojego ubezpieczyciela. W odpowiedzi dostał decyzję, w której ubezpieczyciel przyznawał mu nieco ponad 475 tysięcy złotych.
Kwota obejmowała odszkodowanie za maszyny i urządzenia, odszkodowanie za zniszczone środki obrotowe oraz koszty dodatkowe związane z uprzątnięciem miejsca pożaru.
Na pierwszy rzut oka taka suma może wydawać się imponująca. W tym przypadku stratom uległ jednak duży zakład produkcyjny, wyposażony w specjalistyczne maszyny o dużej wartości. Dlatego kwota zaproponowana przez ubezpieczyciela nie odzwierciedlała rzeczywiście poniesionych strat. Z tego też powodu poszkodowany przedsiębiorca zwrócił się po pomoc do naszej kancelarii.
Przeanalizowaliśmy dokumentację po pożarze i znaleźliśmy błędy ubezpieczyciela
Kiedy przyjęliśmy sprawę, zaczęliśmy od dokładnej analizy dokumentacji: faktur, rachunków, protokołów szkodowych i wycen sporządzonych przez zakład ubezpieczeń. Szybko stało się jasne, że decyzja ubezpieczyciela była w kilku istotnych punktach nieprawidłowa.
Problem pierwszy: brakujące akta szkody
Ustaliliśmy, że ubezpieczyciel nie przesłał pełnych akt szkody. Nie jest to rzadka sytuacja – o tego typu zaniedbaniach pisaliśmy już w wielu case studies, m.in. w artykule dotyczącym uzyskania odszkodowania za zniszczone płody rolne. Dopiero po naszej interwencji i złożeniu reklamacji ubezpieczyciel przesłał brakujące dokumenty.
Brak pełnych akt szkody prowadzi do sytuacji, w której nie jesteś w stanie ustalić, na jakich podstawach ubezpieczyciel wyliczył odszkodowanie i czy na pewno uwzględnił wszystkie straty. Nie masz też jak zweryfikować, czy jego twierdzenia były błędne, a jeśli tak – to w jakim zakresie.
Problem drugi: błędne ustalenie zużycia technicznego maszyn
Na podstawie pełnych akt szkody mogliśmy już wyraźnie stwierdzić, że ubezpieczyciel błędnie ustalił zużycie techniczne maszyn. To z kolei spowodowało, że ustalone odszkodowanie było znacznie zaniżone. W tym kontekście znaczenie mają dwa pojęcia: „wartość odtworzeniowa” oraz „wartość rzeczywista”.
Różnica między wartością odtworzeniową a wartością rzeczywistą jest ogromna. Maszyna, którą można odtworzyć za 100 000 złotych, ale która była w połowie zamortyzowana, w wycenie wartości rzeczywistej zostałaby oszacowana jedynie na 50 000 złotych. Z kolei w wycenie wartości odtworzeniowej – na pełne 100 000 złotych. Stąd tak ważne jest właściwe ocenienie szkody.
W przypadku części maszyn ubezpieczyciel błędnie ustalił, że powinien wziąć pod uwagę wartość rzeczywistą. Nie zlecił przy tym wykonania żadnej opinii technicznej rzeczoznawcy i nie zweryfikował faktycznego stanu maszyn. Właśnie dlatego zakwestionowaliśmy zastosowanie wartości rzeczywistej – i domagaliśmy się przyjęcia wartości odtworzeniowej.
Problem trzeci: nieprawidłowa wycena nakładów inwestycyjnych
Kolejny błąd dotyczył samego budynku. Podstawą wyceny szkody w nakładach inwestycyjnych powinien być koszt odbudowy lub remontu z uwzględnieniem dotychczasowych wymiarów, konstrukcji i materiałów.
Tymczasem wycena ubezpieczyciela nie uwzględniała właściwych obmiarów. Oznaczało to, że kwota przeznaczona na przywrócenie budynku do stanu sprzed pożaru była nieadekwatna do rzeczywistych kosztów, jakie musiałby ponieść poszkodowany.
Interwencja kancelarii: krok po kroku do wyższego odszkodowania po pożarze zakładu tekstylnego
Mając na stole kompletną dokumentację i jasno zidentyfikowane błędy, przystąpiliśmy do działania. Nasza strategia opierała się na systematycznym przedstawianiu ubezpieczycielowi konkretnych argumentów popartych dowodami.
W pierwszym piśmie do ubezpieczyciela szczegółowo wyjaśniliśmy, dlaczego zastosowanie wartości rzeczywistej było nieprawidłowe. Wskazaliśmy, że:
- Ubezpieczyciel błędnie przyjął datę zakupu jako jedyne kryterium oceny zużycia technicznego, bez weryfikacji rzeczywistego stanu maszyn na dzień zawarcia umowy ubezpieczenia.
- Bez opinii rzeczoznawcy nie było podstaw do stwierdzenia, że zużycie przekraczało 50% – a tylko taki wynik uzasadniałby przyjęcie wartości rzeczywistej zamiast odtworzeniowej.
- W przypadkach, gdzie Warta stwierdziła szkodę całkowitą, konieczne było zweryfikowanie, czy zrobiła to słusznie – bo od tego zależy, według której metody powinna być wyliczona szkoda.
Warta częściowo uwzględniła nasze argumenty. W wyniku tej interwencji ubezpieczyciel przyznał, że odszkodowanie za maszyny powinno wynosić ponad 316 000 złotych.
Etap drugi: kolejne dokumenty, kolejna dopłata
Przeanalizowaliśmy szczegółowo faktury i rachunki dotyczące wszystkich zniszczonych elementów wyposażenia i na tej podstawie przedstawiliśmy kolejne dokumenty, których ubezpieczyciel nie uwzględnił.
Nasze działania przyniosły efekty – przedsiębiorca otrzymał łącznie ponad 548 000 złotych odszkodowania
Zestawiając wszystkie wypłaty, poszkodowany przedsiębiorca otrzymał ostatecznie ponad 548 000 złotych odszkodowania. To 72 000 złotych więcej, niż zaoferował ubezpieczyciel w pierwotnej decyzji.
Nie zgadzasz się z wyceną ubezpieczyciela? Zweryfikuj ją z pomocą doświadczonej kancelarii
Czasami już na pierwszy rzut oka możesz stwierdzić, że ubezpieczyciel proponuje Ci zaniżoną kwotę. Problem w tym, że żeby skutecznie zakwestionować decyzję, potrzebujesz specjalistycznej wiedzy. Potrzebna jest m.in. znajomość ogólnych warunków ubezpieczenia, zasad wyceny szkody i technicznej wiedzy o wycenianym sprzęcie.
Do tego dochodzi znajomość praktyk stosowanych przez ubezpieczycieli. Bo niestety czasami nawet prawa przewidziane przez przepisy to za mało. Jeśli ubezpieczyciel wprawdzie ma obowiązek udostępnić pełne akta szkody, ale tego nie robi, musisz wiedzieć, jakie kroki podjąć, by uzyskać pełną dokumentację.
Właśnie dlatego warto powierzyć tę analizę specjalistom. W naszej kancelarii od lat pomagamy odzyskiwać wyższe odszkodowania za pożar. Wspieramy także przedsiębiorców, którzy po pożarze w firmie potrzebują pełnego odszkodowania, by móc dalej prowadzić biznes. Zweryfikujemy Twoją sprawę i ocenimy, czy kwota zaproponowana przez ubezpieczyciela odpowiada rzeczywistym stratom.
