- Najpierw degradacja zawodowa. Tak zaczęły się represje władz komunistycznych wobec pana Zbigniewa
- Powołanie na „ćwiczenia wojskowe", czyli internowanie w białych rękawiczkach
- Indoktrynacja, głodowe porcje i wielogodzinne biegi po wydmach – tak wyglądała „inteligentna forma internowania”
- Jak ustaliliśmy kwoty zadośćuczynienia i odszkodowania za przymusową służbę wojskową?
- Sąd przyznał ponad 83.000 złotych rekompensaty za trzymiesięczne ćwiczenia wojskowe w czasach PRL-u
- Doświadczyłeś represji w czasach PRL? Sprawdzimy, czy należy Ci się rekompensata
W tym artykule:
Gdy pojawia się temat represji komunistycznych, zwykle w pierwszej kolejności na myśl przychodzą ośrodki internowania i więzienne cele. Władze PRL miały jednak w zanadrzu także inne metody. Wśród nich wymienić można przymusowe „ćwiczenia wojskowe”. Oficjalnie było to nic innego jak powołanie żołnierza z rezerwy. W praktyce w ten sposób karano działaczy opozycyjnych, w tym osoby należące do „Solidarności”. To właśnie taka „inteligentna forma internowania” została zastosowana wobec naszego klienta, pana Zbigniewa. Po latach mężczyzna zgłosił się do naszej kancelarii, by uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie od Skarbu Państwa.
Najpierw degradacja zawodowa. Tak zaczęły się represje władz komunistycznych wobec pana Zbigniewa
Początek represji wobec pana Zbigniewa sięgał czasów, w których został on wybrany delegatem do Międzynarodowego Komitetu Założycielskiego „Solidarność”. Władzom komunistycznym się to nie spodobało, a na reakcję nie trzeba było długo czekać.
Zakład pracy wypowiedział umowę panu Zbigniewowi. Oficjalnie powodem nie była przynależność do komitetu. Nie ulegało jednak wątpliwości, że to podejmowana przez pana Zbigniewa działalność związkowa sprawiła, że stracił pracę, a w dodatku nie uzyskał przysługującej mu premii.
Pan Zbigniew musiał poszukać nowej pracy, by móc utrzymać siebie i rodzinę. Udało mu się znaleźć jedynie stanowisko poniżej jego kompetencji i aspiracji zawodowych – zaczął wykonywać pracę ślusarza. Jednocześnie już wtedy próbował dochodzić swoich praw przed sądem – w związku z bezzasadnym wypowiedzeniem umowy o pracę i w związku z niewypłaceniem należnej mu premii. Oba powództwa zostały jednak oddalone. W realiach PRL sądy nie stawały po stronie działaczy opozycji.
Powołanie na „ćwiczenia wojskowe”, czyli internowanie w białych rękawiczkach
Degradacja zawodowa była dopiero początkiem. Na przełomie lat 1982–1983 pan Zbigniew został powołany na trzymiesięczne ćwiczenia wojskowe żołnierzy rezerwy.
Jak podaje IPN, na tego rodzaju „ćwiczenia wojskowe” kierowano opozycjonistów uznanych za ekstremistów. Zamiast oficjalnie internować działacza (co mogło budzić protesty), wcielano go do wojska. Przykład pana Zbigniewa doskonale obrazuje, że przeszkodą nie była wówczas nawet niezdolność do pełnienia służby wojskowej – potwierdzona w dodatku przez adnotację w wojskowej książeczce.
Indoktrynacja, głodowe porcje i wielogodzinne biegi po wydmach – tak wyglądała „inteligentna forma internowania”
Niezdolność do pełnienia służby wojskowej nie miała znaczenia dla decydentów. W końcu cel „szkolenia wojskowego” był inny – izolacja i indoktrynacja związkowca. Codziennością pana Zbigniewa na 3 miesiące stało się:
- Wykonywanie bezsensownych rozkazów mających prowadzić do zmęczenia fizycznego takich jak wielogodzinne biegi po wydmach niemające nic wspólnego ze szkoleniem wojskowym.
- Brak kontaktu z rodziną Teoretycznie istniała możliwość uzyskania przepustki, ale w praktyce było to niemożliwe. Pan Zbigniew nie wiedział więc, co dzieje się z jego rodziną ani nie mógł jej poinformować jej o swoim stanie,
- Trudne warunki Przebywanie w kilkudziesięcioosobowej kwaterze, regularne rewizje, znikome porcje żywnościowe.
- Wyczerpanie psychiczne Traktowanie powołanych do wojska nie jak osoby uczestniczące w szkoleniu, a jak przestępców,
- Brak wynagrodzenia za pracę W czasie wcielenia do służby pan Zbigniew nie otrzymywał wynagrodzenia za pracę i nie mógł zapewnić rodzinie środków do życia.
Sytuację dodatkowo pogarszał stan zdrowia. Podczas ćwiczeń pan Zbigniew chorował – zdarzały mu się omdlenia, wysoka gorączka i wymioty. Mimo to nie miał dostępu do specjalistów, a opieka medyczna ograniczała się do wizyt u lekarza, podczas których nie otrzymywał wystarczającej pomocy. Dla osoby z adnotacją o niezdolności do służby taka sytuacja oznaczała nieustanny strach o własne zdrowie, a nawet życie.
Te trzy miesiące odcisnęły trwałe piętno na psychice pana Zbigniewa. Po powrocie do domu zmienił się – stał się nerwowy i milczący. Skutki represji nie skończyły się więc wraz z opuszczeniem koszar.
Jak ustaliliśmy kwoty zadośćuczynienia i odszkodowania za przymusową służbę wojskową?
Po latach pan Zbigniew postanowił dochodzić rekompensaty za doznane represje. I tu właśnie zgłosił się po pomoc do kancelarii Solace. Do naszych zadań należało przede wszystkim ustalenie wysokości przysługujących mu świadczeń – odszkodowania i zadośćuczynienia za represje komunistyczne.
Odszkodowanie za przymusową służbę wojskową
Odszkodowanie za represje jest rekompensatą za straty materialne związane ze służbą wojskową. Konieczne było więc ustalenie, jakiego dochodu był pozbawiony pan Zbigniew, a potem przełożenie tej kwoty na obecne realia gospodarcze.
Przedstawiliśmy świadectwo pracy, w którym określono wynagrodzenie godzinowe pana Zbigniewa oraz miesięczny dodatek za staż pracy. Na tej podstawie obliczyliśmy wysokość utraconych zarobków. Następnie kwotę z lat 80. przeliczyliśmy na dzisiejszą wartość pieniądza, korzystając z danych GUS.
Zadośćuczynienie za przymusową służbę wojskową
Opisane wyżej represje miały przede wszystkim skutki niematerialne – cierpienie, odizolowanie od rodziny, strach o jej byt, problemy zdrowotne i zmęczenie fizyczne oraz psychiczne. Dlatego właśnie pan Zbigniew mógł ubiegać się również o zadośćuczynienie za krzywdy.
W przypadku zadośćuczynienia ogromną rolę odegrały dowody dotyczące osobistych przeżyć represjonowanego. Jednym z najważniejszych były odręczne zapiski ze wspomnieniami pana Zbigniewa – bezpośrednie, autentyczne świadectwo tego, przez co przechodził podczas przymusowych „ćwiczeń”.
Sąd przyznał ponad 83.000 złotych rekompensaty za trzymiesięczne ćwiczenia wojskowe w czasach PRL-u
Przedstawione przez nas dowody i argumentacja przekonały sąd. Na rzecz naszego klienta zasądzono:
- 000 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznane krzywdy,
- Ponad 23.500 złotych tytułem odszkodowania za utracone dochody.
Represje PRL to nie tylko internowanie i więzienie, o których mówi się najczęściej. To również mniej oczywiste formy prześladowań – takie jak degradacja zawodowa czy przymusowe ćwiczenia wojskowe – które równie mocno potrafiły odcisnąć się na życiu, zdrowiu i finansach represjonowanych. I za nie także można dziś uzyskać odszkodowanie oraz zadośćuczynienie.
Doświadczyłeś represji w czasach PRL? Sprawdzimy, czy należy Ci się rekompensata
Jeśli Ty lub Twój bliski doświadczyliście represji ze strony władz komunistycznych – nawet w tak nieoczywistej formie jak przymusowe „ćwiczenia wojskowe” – wciąż możecie zawalczyć o sprawiedliwość. Jak pokazuje historia pana Zbigniewa, nawet po kilkudziesięciu latach da się uzyskać wymierną rekompensatę za doznane krzywdy i straty.
