Zadośćuczynienie dla rodzin ofiar śmiertelnych

Jeszcze do niedawna, wiele rodzin ofiar śmiertelnych nie wiedziało, że mają prawo do zadośćuczynienia. Często było tak, że takie rodziny dostawały odszkodowania należne z różnego tytułu, np. ze względu na znaczne pogorszenie sytuacji majątkowej (przykładowo: jeśli na barkach zmarłego spoczywało utrzymanie całej rodziny), tym samym zaprzestając dochodzenia swoich praw, ponieważ uznawali oni, że wyczerpali już swoje możliwości prawne. Nic bardziej mylnego. Rodzina ofiary śmiertelnej ma również prawo domagać się zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (krzywdą jest utrata członka rodziny).

Wysokość zadośćuczynienia dla rodzin ofiar śmiertelnych

W polskim prawie nie ma przepisów pozwalających określić wysokość zadośćuczynienia, art. 446 § 4 kodeksu cywilnego mówi jedynie „ Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę”. Jednak niepodważalnym jest to, że świadczenie to ma za zadanie rekompensować i łagodzić cierpienia psychiczne, pomagając tym samym pokrzywdzonym (w tym wypadku rodzinie) w dostosowaniu się do nowej sytuacji zaistniałej po śmierci bliskiej osoby, więc powinno ono faktycznie być na tyle wysokie, aby mogło spełniać swoje zadanie. Dotychczas wyroki z tytułu zadośćuczynienia dla rodzin ofiar śmiertelnych oscylowały w granicach od 10 tysięcy złotych do około 100 tysięcy złotych, jednak wątpliwości dotyczące wysokości zadośćuczynienia nasiliły się po katastrofie Smoleńskiej - Państwo zawarło ugodę z większością rodzin na mocy której  dla każdego najbliższego członka rodziny ustalono kwotę 250 tysięcy złotych.

Orzeczenie Sądu Najwyższego z 1 czerwca 2017 roku

Na wysokość zadośćuczynienia powinno wpływać jednak orzeczenie Sądu Najwyższego z 1 czerwca 2017 roku (sygn. akt I CSK 595/16), w którym stwierdzono, że „w sprawach o zadośćuczynienie na podstawie art. 446 § 4 k.c., indywidualizacja ocen w zakresie dotyczącym rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia doznaje ograniczeń. W przypadkach, w których stopień bliskości osoby uprawnionej względem zmarłego jest taki sam, wiek uprawnionego podobny, podobna intensywność więzi między uprawnionym  a zmarłym, podobna skala przeżywanego bólu i cierpień przez uprawnionego, podobny stopień negatywnego wpływu śmierci osoby najbliższej na życie uprawnionego, powinny być zasądzane podobne kwoty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną wskutek śmierci osoby najbliższej”. Sąd Najwyższy zwiększył zasądzone kwoty  do 300 tysięcy złotych dla każdego z powodów, podkreślając, że podobne nieszczęście wymaga podobnego zadośćuczynienia – większość poszkodowanych dostała po 250 tysięcy złotych, dlatego zasądzone przez Sąd Okręgowy i Apelacyjny w Warszawie kwoty (70 tysięcy złotych) na rzecz powodów są „rażąco zaniżone”. Oznacza to, że sądy orzekające w podobnych przypadkach powinny dokonywać jednolitej oceny.

Co istotne, w związku z tym, że sprawa dotyczyła siostry i siostrzeńca księdza, który stracił życie w katastrofie Smoleńskiej, SN podniósł również o tym, że kto jest najbliższy w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa, wynikająca w szczególności z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest  najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego, sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym.

Na wysokość zadośćuczynienia ma wpływ również – co oczywiste – odczucie krzywdy. Cierpienia moralne wywołane śmiercią osoby bliskiej, uczucie samotności po jej śmierci, specyfika więzi pomiędzy pokrzywdzonym a zmarłym,  rola w rodzinie pełniona przez osobę zmarłą, pojawienie się zaburzeń w skutek śmierci osoby bliskiej, a także stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zdolność do jej zaakceptowania.

;

Pliki cookie usprawniają działanie naszego serwisu. Korzystając z niego, zgadzasz się na użycie plików cookie.