Ugoda wywołuje pozytywne skojarzenia – szybkie zakończenie sporu, koniec nerwów i brak wizyt w sądzie. Nic więc dziwnego, że gdy na stole pojawi się już konkretna propozycja, a kwota wydaje się rozsądna, możesz rozważać kompromis z ubezpieczycielem. Niestety silne emocje, chęć zdjęcia z barków ciężaru dalszego sporu i pilne potrzeby finansowe nie są najlepszym doradcą. Jeśli jednak czytasz ten artykuł, prawdopodobnie decyzja jeszcze nie zapadła. Masz chwilę, żeby złapać oddech i podejść do sprawy racjonalnie – ze świadomością, co dokładnie oznacza dla Ciebie ugoda z ubezpieczycielem. W tym artykule pomożemy Ci to zrobić.
Najczęstsze pułapki przy zawieraniu ugód w sprawie odszkodowania
Podstawowy błąd przy zawieraniu ugód z ubezpieczycielem już znasz. Mowa oczywiście o zgadzaniu się na zaproponowane warunki bez świadomości konsekwencji takiej decyzji. To jednak nie wszystko. Część poszkodowanych doskonale wie, że ugoda zamyka im drogę do dalszych sporów w przyszłości. Ale to wcale nie oznacza, że ich decyzja jest w pełni przemyślana. Wciąż mogą popełniać pewne powszechne błędy.
Błąd 1. Przyjmowanie propozycji ubezpieczyciela pod presją czasu
Pamiętasz, że emocje nie są najlepszym doradcą? To pomyśl, co się stanie, gdy ubezpieczyciel przedstawi propozycję i powie, że masz 3 dni na jej przyjęcie. Potem możliwość zawarcia ugody przepadnie i spotkacie się w sądzie.
Błąd 2. Porównywanie kwoty ugody z mocno niedoszacowanym kosztorysem
Likwidator bazuje na wycenie rzeczoznawcy ubezpieczeniowego. Ten z kolei często:
- Stosuje stawki materiałów i robocizny niższe niż rynkowe,
- Pomija koszty eksploatacji sprzętu budowlanego,
- Nie uwzględnia kosztów pośrednich (dojazd ekip, wywóz gruzu, wynajem kontenera),
- Zakłada najprostszą metodę naprawy.
W efekcie propozycja z ugody może wydawać się bardzo atrakcyjna, ale tylko gdy porównasz ją właśnie z taką wycenę. Gdy jednak pod uwagę weźmiesz faktyczne koszty napraw, remontów, leczenia czy inne wydatki związane z Twoją sytuacją, kalkulacje mogą już nie być takie optymistyczne.
Błąd 3. Branie pod uwagę niepełnego zakresu szkód
Czasem ugoda opiera się na wstępnej wycenie sporządzonej jeszcze przed wykonaniem wszystkich ekspertyz. Albo zostaje przyjęta jeszcze przed przystąpieniem do jakichkolwiek prac remontowych. A w takiej sytuacji istnieje ryzyko, że nie masz świadomości istnienia tzw. szkód następczych po pożarze, wichurze czy zalaniu. Jeśli ujawnią się już po zawarciu ugody, pozostanie Ci naprawić je z własnej kieszeni.
Co oznacza opłacalność ugody? Jak sprawdzić, czy propozycja ugody jest uczciwa?
Załóżmy, że 2 poprzednie kroki masz za sobą: wiesz, co dokładnie oznacza zawarcie ugody i na co musisz uważać. Pozostaje pytanie – jak ocenić, czy taka ugoda Ci się opłaca? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy wyjść od ustalenia, co właściwie oznacza dla Ciebie opłacalność.
- Krok 1.: Ustal, co jest dla Ciebie najważniejsze
Wyobraź sobie, że w wyniku powodzi zalane zostały dwa sąsiadujące ze sobą mieszkania. Obaj właściciele mają wykupione ubezpieczenie, obaj nie dostają od razu pełnej kwoty, składają reklamację i obaj są niezadowoleni z zaproponowanego odszkodowania. Ubezpieczyciel proponuje każdemu z nich ugodę. W obu przypadkach unikną toczenia sporu w sądzie i otrzymają 80% tego, co im się należy.
Pierwszemu mężczyźnie zależy na otrzymaniu całej sumy. Nie lubi wizyt w sądzie, ale jest zmotywowany do walki z ubezpieczycielem. Nie chce dopłacać z własnej kieszeni. W sądzie zresztą nie będzie sam – ma go reprezentować doświadczona kancelaria. W dodatku racja leży po jego stronie, więc szanse na wygraną są duże.
Drugiego mężczyznę bardzo zestresował cały dotychczasowy spór. Kontakt z ubezpieczycielem był utrudniony, mężczyzna wciąż miał z tyłu głowy trwającą sprawę. Po rozpatrzeniu reklamacji jest już wykończony psychicznie tym sporem i chce wreszcie się od niego uwolnić. Dopłacenie za ten komfort 20% kosztów z własnej kieszeni wcale nie brzmi dla niego źle.
Mimo że w przypadku obu mężczyzn warunki ugody są te same, każdy z nich podejmie inną decyzję. I każdy uzna, że była ona dla niego bardziej „opłacalna”. Ważne jest to, że obaj podjęli tę decyzje świadomie.
- Krok 2.: Porównaj ugodę z rzetelnym kosztorysem
Skoro ubezpieczyciel chce zawrzeć ugodę, to prawdopodobnie istnieje rozbieżność między tym, co zaproponował a kwotą, jakiej się domagasz. W końcu inaczej po prostu wypłaciłby Ci odszkodowanie i sprawa by się zakończyła. Pamiętaj, by nie porównywać propozycji ugody jedynie z jedną kwotą. Pod uwagę musisz wziąć w sumie 3 sumy:
- Zaproponowaną w decyzji przez ubezpieczyciela
- Tą, która według Ciebie jest prawidłowa
- Kwotę z ugody.
Tylko wtedy będziesz w stanie ustalić, czy warto zrezygnować z dalszego sporu.
- Krok 3.: Przeczytaj uważnie postanowienia ugody
Tak naprawdę najlepiej byłoby, gdyby ten punkt brzmiał „zanim podpiszesz, poproś prawnika o zweryfikowanie”. Na własną rękę, bez wiedzy prawniczej i bez doświadczenia, możesz przeoczyć ważne elementy. Jeśli jednak mimo wszystko zamierzasz działać samodzielnie, przed podpisaniem:
- Upewnij się, że kwota na ugodzie jest zgodna z ustaleniami,
- Dokładnie przeczytaj zapisy dotyczące zrzeczenia się dalszych roszczeń,
- Zwróć uwagę na termin, w którym ubezpieczyciel ma Ci wypłacić odszkodowanie z tytułu ugody.
Jak bezpiecznie negocjować wyższą kwotę ugody z ubezpieczycielem?
Jeśli propozycja ugody wydaje ci się zaniżona, nie musisz od razu rezygnować z jej zawarcia. Masz pełne prawo negocjować jej warunki. I zdecydowanie warto to robić. Doskonale obrazuje to jedno z niedawno opisanych przez nas case study – dzięki negocjacjom ugodowym nasza klientka otrzymała ponad 2-krotnie wyższą kwotę.
W takiej sytuacji:
- Przedstaw konkretne argumenty i dowody Pokaż ubezpieczycielowi, że wiesz, o ile zaniżył wycenę i jak niekorzystne są proponowane przez niego warunki ugody. Udowadniając, że znasz swoje prawa i wiesz, ile możesz zyskać w sądzie, zwiększasz swoją szansę na wypracowanie korzystnego porozumienia.
- Pokaż dokumentację z niezależnych źródeł Oferty od wykonawców, wyceny od innych rzeczoznawców, katalogi cen materiałów – to wszystko wzmacnia twoją pozycję. Ubezpieczyciel widzi, że nie działasz intuicyjnie, tylko na podstawie twardych danych.
- Negocjuj przy wsparciu kancelarii Dobry prawni nie będzie Cię namawiać, żeby za wszelką cenę iść do sądu. Będzie miał na uwadze przede wszystkim to, jakie Ty masz cel. Jeśli jest nim zawarcie korzystnej ugody, dołoży starań, żeby tak się stało. Za to ubezpieczyciel, widząc, że działasz z profesjonalnym wsparciem, prawdopodobnie będzie bardziej skłonny zaproponować lepsze warunki. Ma bowiem świadomość, że prawdopodobnie się nie poddasz i jeśli nie osiągniecie porozumienia, pójdziesz do sądu.
Alternatywa dla ugody, czyli cesja szkody
Ugoda to nie jedyna droga do zamknięcia sprawy. Jeśli:
- Nie chcesz czekać na długie postępowanie
- Nie masz czasu na negocjacje z ubezpieczycielem
- Potrzebujesz szybkiej gotówki na remont
…możesz rozważyć cesję szkody.
Jak to działa?
- Sprzedajesz swoje prawa do ubiegania się o odszkodowanie,
- W ciągu 24-48 godzin od podpisania umowy na Twoje konto trafia ustalona kwota.
- Na tym sprawa całkowicie się dla Ciebie kończy – nie musisz myśleć o sporach, negocjacjach i dosyłaniu kolejnych dokumentów.
To rozwiązanie szczególnie warte rozważenia, gdy ubezpieczyciel proponuje ugodę, która nie pokrywa rzeczywistych kosztów, a Ty nie chcesz tracić miesięcy na batalię o wyższe odszkodowanie. Ten temat szczegółowo omawiamy w osobnym artykule o odkupie szkody po pożarze. Analogiczne zasady znajdują zastosowanie np. przy cesji szkody po powodzi czy wypadku komunikacyjnym.
Propozycja ugody od ubezpieczyciela to tylko punkt wyjścia do rozmowy. Nie daj sobie wmówić, że musisz zdecydować się w ciągu kilku dni. To nie są decyzje, które warto podejmować w emocjach. A jeszcze lepiej skonsultować je z doświadczoną kancelarią.
