- Czym jest wieloetapowa likwidacja szkody?
- Kiedy wieloetapowa likwidacja szkód jest uzasadniona?
- Wieloetapowa likwidacja szkody jako praktyka ubezpieczyciela
- Jak wygląda wieloetapowa likwidacja w praktyce – przykłady z naszych spraw
- Kiedy i jak interweniować, gdy ubezpieczyciel próbuje „grać na czas?”
W tym wpisie:
Zgłaszasz szkodę ubezpieczycielowi. Otrzymujesz tylko część należnych Ci pieniędzy. Interweniujesz – podsyłasz rachunki, przedstawiasz argumenty i na Twoje konto wpływa kolejna kwota. To jednak wciąż za mało. Wskazujesz ubezpieczycielowi niedopatrzenia w jego kosztorysie. Przynosi to efekt w postaci kolejnej wypłaty. Zastanawiasz się: czy to normalne? A może ubezpieczyciel próbuje mnie po prostu zmęczyć? Wieloetapowe likwidacja szkody to częsty scenariusz w sporze z ubezpieczycielem. I jednocześnie jest to właśnie ta sytuacja, w której szybkie skorzystanie ze wsparcia kancelarii może być szczególnie ważne.
Czym jest wieloetapowa likwidacja szkody?
W przepisach nie znajdziesz takiego pojęcia jak „wieloetapowa likwidacja szkody”. A to dlatego, że ubezpieczyciel powinien w ciągu 30 dni wypłacić Ci całą kwotę odszkodowania. Ewentualnie, jeśli pojawią się trudności z dokonaniem w tym czasie szczegółowych ustaleń, na Twoje konto powinna wpłynąć kwota bezsporna, a pozostała suma – jak tylko ubezpieczyciel otrzyma wszystkie potrzebne mu informacje.
W praktyce bywa z tym jednak różnie. A gdy ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie „w częściach” (czasami w odstępie tygodni, czasami nawet miesięcy), poszkodowany może być bardzo sfrustrowany całą sytuacją. Nie wie, ile jeszcze będzie musiał czekać. Z kolei upominanie się o każdą kolejną wypłatę to dodatkowa korespondencja z ubezpieczycielem i dodatkowy czas, który upływa od danego zdarzenia (np. pożaru) do finalnego naprawienia szkód.
Kiedy wieloetapowa likwidacja szkód jest uzasadniona?
Nie każda wieloetapowa likwidacja to próba uniknięcia wypłaty i „zmęczenia” poszkodowanego. Są sytuacje, w których rozbicie odszkodowania na części jest uzasadnione:
- Szkody ujawniają się stopniowo np. po kolizji auto wydawało się sprawne, ale po tygodniu mechanik odkrywa uszkodzenia elementów zawieszenia czy elektroniki, których nie widać na pierwszy rzut oka.
- Potrzebna jest dodatkowa ekspertyza np. rzeczoznawca musi sprawdzić, czy pęknięcia w ścianie wynikają ze szkody objętej polisą, czy z wcześniejszych wad budowlanych.
- Naprawy trwają etapami np. mieszkanie po zalaniu wymaga osuszenia, a dopiero po przeprowadzeniu tego procesu można ocenić pełen zakres szkód na tynkach i instalacji, a tym samym – ustalić finalną wysokość odszkodowania.
- Kosztorys wymaga weryfikacji w trakcie prac po przystąpieniu do napraw okazuje się, że koszty zakupu materiałów albo wynagrodzenia dla fachowców są wyższe, niż te ustalone przez ubezpieczyciela. W takiej sytuacji poszkodowany może ubiegać się o dopłatę brakującej kwoty.
To są sytuacje, w których zwykła wypłata jednorazowa po prostu nie jest możliwa – nikt nie wie jeszcze, jaka będzie ostateczna kwota szkody.
Wtedy więc siłą rzeczy na bieżąco musisz zgłaszać kolejne poniesione szkody ubezpieczycielowi, by ten mógł wypłacić Ci odpowiednią sumę. Czasami ten proces będziesz powtarzać kilkukrotnie, by doprowadzić do stanu, w którym wszystkie prace zostały wykonane, a ich koszty pokrył ubezpieczyciel.
Wieloetapowa likwidacja szkody jako praktyka ubezpieczyciela
Wypłacanie odszkodowania „na raty” często wynika także z taktyki ubezpieczyciela powiązanej z próbami zaniżenia odszkodowania.
Można zmęczyć się już od samego czytania takiego scenariusza. Mało poszkodowanych ma na tyle samozaparcia i wiedzy, by dążyć do uzyskania pełnej kwoty na własną rękę. Tym bardziej, że często o odpowiedź na kolejne pismo trzeba się wielokrotnie upominać. Cały proces jest więc niezwykle żmudny. To właśnie moment, w którym nie można się poddać. Jeśli nie chcesz walczyć na własną rękę, zaangażuj w sprawę doświadczoną kancelarię.
Jak wygląda wieloetapowa likwidacja w praktyce – przykłady z naszych spraw
Wieloletnie doświadczenie w sporach z ubezpieczycielami pokazuje nam dwa scenariusze wieloetapowych likwidacji: te uzasadnione specyfiką szkody i te, które są przejawem strategii minimalnych wypłat.
W każdej tego rodzaju sytuacji ogromne znaczenie ma proaktywna postawa poszkodowanego. Wieloetapowa likwidacja szkód wymaga, by to poszkodowany trzymał rękę na pulsie. Każda nowa szkoda, każdy rachunek, każda ekspertyza – to wszystko musi trafić do ubezpieczyciela, by ten rzeczywiście wypłacił wszystkie należne pieniądze. Już nie wspominając o tym, że czasami dodatkowo trzeba jeszcze wysyłać ponaglenia, a nawet grozić zaangażowaniem w sprawę Rzecznika Finansowego, jeśli ubezpieczyciel nadal będzie zwlekał z pełną wypłatą.
Kiedy i jak interweniować, gdy ubezpieczyciel próbuje „grać na czas?”
Im dłużej trwa likwidacja szkody, tym większe ryzyko, że stracisz pieniądze lub nerwy. Doskonale obrazują to dwa wyżej opisane przykłady:
- właścicielka domu, w którym spalił się dach, nie miała pieniędzy, by zapłacić zaliczki. Potrzebowała do tego odszkodowania, dlatego im dłużej ubezpieczyciel milczał, tym dłużej też kobieta odwlekała rozpoczęcie remontu.
- właścicielka klubu, w którym miał miejsce pożar, na czas remontu musiała zamknąć lokal. A to oznaczało, że dłuższe czekanie na zakończenie prac przekładało się na kolejne dni bez zarobku. Szybkość uzyskania pełnej kwoty odszkodowania miała więc dla niej ogromne znaczenie.
Co możesz więc zrobić, gdy to Ty znajdziesz się w analogicznej sytuacji?
- Jak najszybciej skorzystaj z pomocy doświadczonej kancelarii odszkodowawczej Wieloetapowa likwidacja szkody nie zawsze wymaga pomocy prawnika. Ale na pewno takie profesjonalne wsparcie stanowi duże ułatwienie. Kancelaria zweryfikuje, czy ubezpieczyciel ma podstawy, by przeciągać postępowanie. Jeśli nie – będzie interweniować. Pozostanie też w stałym kontakcie z pracownikami TU. To nie na Twojej głowie będą więc ciągłe telefony, maile i pilnowanie, by ubezpieczyciel odpowiedział jak najszybciej. Poza tym kancelaria upewni się, że zgłaszasz wszystkie poniesione szkody i przedstawiasz dowody, których ubezpieczyciel nie będzie w stanie podważyć.
- Zgłaszaj szkody na bieżąco Nie czekaj, tylko od razu przedstawiaj kolejne dowody i ekspertyzy. Dzięki temu znacznie szybciej otrzymasz kolejne potrzebne kwoty. Jeśli reagujesz na bieżąco, nie ryzykujesz też, że dowody, takie jak np. faktury za wykonane prace, gdzieś się zawieruszą i nie zdołasz ich znaleźć. A ostatnie, czego potrzebujesz, to zbędne nerwy związane z gorączkowym poszukiwaniem dowodów i trudności z rekonstrukcją kosztów.
- Interweniuj, jeśli ubezpieczyciel nie odpowiada Z naszego doświadczenia wynika, że kontakt z ubezpieczycielem bywa naprawdę utrudniony. Wysyłasz potrzebne pisma, a potem tygodniami czekasz na odpowiedź. Upominasz się i w odpowiedzi otrzymujesz informację, że w ciągu 7 dni na pewno dostaniesz jasne stanowisko TU. Potem tydzień mija i nic się nie dzieje. Jeśli takie scenariusz spotka też Ciebie, regularnie kontaktuj się z ubezpieczycielem i nie poddawaj się w walce o pieniądze. Masz do nich przecież pełne prawo. A jeśli ten proces jest dla Ciebie męczący i czasochłonny – zaangażuj w sprawę kancelarię, by to ona kontaktowała się z ubezpieczycielem w Twoim imieniu.
