Baza wiedzy
Prawnik radzi
Pomogliśmy aż 11 członkom rodziny zawalczyć o sprawiedliwość po śmierci w wypadku komunikacyjnym. I nie chodziło jedynie o zadośćuczynienie [case study]
70-letnia kobieta przechodziła przez oznakowane przejście dla pieszych, gdy potrącił ją samochód. Niestety, skutki tego zdarzenia okazały się tragiczne. Odeszła, zostawiając rodzinę, która dotkliwie przeżyła śmierć swojej siostry, matki i babci. Ubezpieczyciel początkowo proponował rażąco niskie kwoty, dlatego wszyscy bliscy zmarłej zdecydowali się skorzystać z pomocy naszej kancelarii. Reprezentowaliśmy ich w sprawach o zadośćuczynienie dla rodziny za śmierć w wypadku, ale nasza pomoc obejmowała także znacznie więcej.
Pożar klubu i zaniżone odszkodowanie – pomogliśmy właścicielce lokalu odzyskać ponad 110 tysięcy złotych [case study]
„Pani klub płonie” – z taką wiadomością do naszej klientki zadzwonił właściciel jednego z pobliskich lokalów. Gdy płomienie ustały, przyszedł czas, by ocenić skalę zniszczeń. Osmolone sufity, zniszczone instalacje, meble i okna wymagające wymiany – od razu było jasne, że szkody sięgają co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niestety ubezpieczyciel mocno zaniżył wysokość odszkodowania, a czas gonił. Im dłużej lokal pozostawał w remoncie, tym większe były straty. Wtedy nasza kancelaria włączyła się do sprawy, a interwencja przyniosła zamierzony efekt – kobieta szybko otrzymała wysokie odszkodowanie za pożar klubu.
Ponad 156 000 zł odszkodowania za śmierć męża. Ubezpieczyciel początkowo odmówił [case study]
Głuchy huk i krótki krzyk a potem cisza. Nasza klientka wiedziała już, że stało się coś bardzo złego. Odkurzacz, którym jej mąż sprzątał schody do piwnicy, zamilkł. Jeszcze godzinę wcześniej zjedli razem śniadanie i rozmawiali o planach na ten słoneczny sierpniowy wakacyjny dzień, a teraz on leżał na dole schodów z kablem od odkurzacza owiniętym wokół nóg, nie dając znaków życia. Natychmiast wezwała pogotowie. Ratownicy widząc go w takim stanie wpisali w rozpoznaniu “pacjent po zasłabnięciu. R55 – omdlenie i zapaść”. Zabrali go do szpitala. Dwa tygodnie później pacjent już nie żył.
Ugoda z ubezpieczycielem czy proces sądowy? Kiedy warto iść na kompromis, a kiedy lepiej walczyć do końca?
Twój dom po powodzi, wichurze albo pożarze wymaga gruntownego remontu. Chcesz przystąpić do prac jak najszybciej. Problem w tym, że już same zaliczki to niemałe kwoty i nie chcesz pokrywać ich z własnej kieszeni. Niestety ubezpieczyciel przyznaje znacznie zaniżoną kwotę i nie uznaje reklamacji. Na myśl o długim sporze sądowym robi Ci się słabo, ale wiesz, że istnieje jeszcze inne wyjście. Możesz zdecydować się na zawarcie ugody w sprawie odszkodowania za nieruchomość. Wszystko zakończy się szybko, ale kosztem zrezygnowania z części pieniędzy. Czy w takim razie warto się na to zdecydować?
Co zrobić po wichurze, żeby nie stracić prawa do odszkodowania?
Silna wichura potrafi w ciągu kilku minut doprowadzić do poważnych strat. Zerwane dachy, powalone drzewa, uszkodzone instalacje czy zalane budynki – to tylko kilka przykładowych skutków gwałtownych nawałnic. Dobra wiadomość jest taka, że straty w wielu przypadkach pokrywa ubezpieczenie. Zła – że nie wystarczy tylko zawiadomić ubezpieczyciela o szkodach i spokojnie czekać na wypłatę odszkodowania. Co w takim razie musisz zrobić po wichurze, żeby zwiększyć swoje szanse na szybką wypłatę pełnego świadczenia?
Jak pomagamy poszkodowanym w wyniku powodzi na każdym etapie sprawy? Wszystko wyjaśniamy w tym artykule
Powódź wywołuje ogromne szkody, o czym niestety regularnie przekonuje się wielu właścicieli domów, gospodarstw i przedsiębiorstw. Gdy woda opada, ich oczom ukazują się przemoknięte ściany i podłogi, zniszczone instalacje oraz sprzęty nadające się wyłącznie do wyrzucenia. A to wciąż tylko szkody widoczne gołym okiem. W tej sytuacji warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia. Jak wygląda pomoc poszkodowanym w wyniku powodzi w naszej kancelarii? Wszystko wyjaśniamy w tym artykule.
