Baza wiedzy
Prawnik radzi
Czy interwencja Rzecznika Finansowego w sprawie o odszkodowanie doprowadzi do wypłaty pełnej należnej Ci kwoty?
Ubezpieczyciel wydał niekorzystną decyzję w sprawie odszkodowania. Przygotowujesz więc reklamację, przedstawiasz solidne argumenty, dołączasz dowody. Reklamacja zostaje jednak odrzucona. Frustracja rośnie i zastanawiasz się – co dalej. Nie chcesz wdawać się w spór sądowy, ale pamiętasz, że Rzecznik Finansowy może włączyć się w sprawę o odszkodowanie, a jego interwencja ma szansę przynieść efekty. „Zgłoś się do Rzecznika Finansowego, pomoże” – brzmi jak dobra rada. Ale jak jej wcielenie w życie wygląda w praktyce? I czy na pewno to najlepsza droga? W tym artykule szczegółowo odpowiadamy na to pytanie.
Niepowiększanie zakresu szkód – kiedy ubezpieczyciel może się na nie powołać?
Ubezpieczyciele coraz częściej powołują się na obowiązek niepowiększania szkód, ale nie zawsze mają do tego prawo. W praktyce ten przepis jest często nadużywany, a poszkodowani tracą należne im pieniądze z powodu nieznajomości swoich praw i obowiązków. Problem polega na tym, że przeciętny poszkodowany nie wie, co może, a czego nie może robić po szkodzie. A ubezpieczyciele wykorzystują tę niewiedzę. Kiedy więc ubezpieczyciel może powołać się na ten przepis? I jak sprawdzić, czy jest to uzasadnione? Wyjaśniamy w tym artykule.
Odmowa wypłaty odszkodowania to jeszcze nie koniec – co możesz zrobić, gdy ubezpieczyciel nie chce wypłacić ani złotówki?
Odmowa wypłaty odszkodowania jest powodem stresu i często też ogromnej frustracji. W końcu po to wykupujesz polisę ubezpieczeniową i płacisz składki, by w razie konkretnego zdarzenia otrzymać odszkodowanie. Wielokrotnie reprezentowaliśmy poszkodowanych, którym według ubezpieczyciela nie należało się żadne odszkodowanie, a finalnie otrzymywali nawet setki tysięcy złotych. Warto więc wiedzieć, co zrobić, gdy ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania, jak sprawdzić, czy jego decyzja była słuszna i jak walczyć o należne pieniądze.
Na to musisz zwrócić uwagę, kiedy ubezpieczyciel wyśle na miejsce swojego rzeczoznawcę. Jedyny taki poradnik w internecie
Rzeczoznawca przychodzi, robi kilka szybkich zdjęć, notuje coś i odjeżdża. Nie pokazuje Ci protokołu, nie pyta o twoje uwagi. Za tydzień dostajesz decyzję o zaniżonym odszkodowaniu i zastanawiasz się, jak to możliwe. Ta sytuacja powtarza się u wielu poszkodowanych każdego roku. Często mają oni zaufanie do rzeczoznawcy ubezpieczyciela i traktują go jako neutralnego eksperta. Niestety w praktyce jest zupełnie inaczej. I właśnie dlatego powstał ten artykuł. Dowiesz się z niego, jak przygotować się na oględziny rzeczoznawcy ubezpieczyciela, na co zwrócić uwagę podczas jego wizyty i jak chronić swoje prawa.
Pomogliśmy właścicielom domu odzyskać pełne odszkodowanie za zalanie, choć ubezpieczyciel nie chciał wypłacić im ani złotówki [case study]
To nie był wymarzony powrót z urlopu. Małżeństwo przekroczyło próg domu pierwszy raz po wielu dniach zasłużonego odpoczynku. W środku czekała ich jednak nieprzyjemna niespodzianka – powyginane panele, odchodzące płytki i nasiąknięte wilgocią ściany. Ubezpieczyciel nie chciał wypłacić odszkodowania, twierdząc, że polisa nie obejmuje tego rodzaju okoliczności. Nie pomogła reklamacja ani zgłoszenie do Rzecznika Finansowego. Skutek odniosła natomiast interwencja naszej kancelarii. Udowodniliśmy, że odmowa wypłaty odszkodowania po zalaniu nie była uzasadniona, a małżeństwo otrzymało pełną należną kwotę.
Odszkodowanie za zalanie zabytkowych aut – ponad 130 tys. zł dla naszego klienta [case study]
W garażu domu jednorodzinnego stały dwie perełki motoryzacji: przedwojenny kabriolet i sportowe coupé z lat 70. Był lipcowy dzień i właściciel aut w najśmielszych snach nie przypuszczał, że za chwilę lata jego pracy nad zabytkowymi autami pójdą na marne. Wystarczyła pęknięta rura w miejskiej sieci wodociągowej. Woda wdarła się do piwnic i garażu. W kilka minut poziom podniósł się do ok. 50 cm. Kiedy woda opadła, na poszyciach pojazdów widać było już pierwsze ogniska korozji, drewniany szkielet drzwi zdeformował się, a tapicerka i elementy poniżej „linii zalewowej” nadawały się wyłącznie do wymiany. Pierwsza myśl właściciela: czy dostanę odszkodowanie za zalanie zabytkowych aut?
