- przejażdżka rowerem zakończyła się ogromną tragedią
- Kierowca bez prawa jazdy spowodował śmiertelny wypadek, który był poważnym ciosem dla całej rodziny
- Bliscy zmarłej rowerzystki zmęczeni postępowaniem karnym szukali szybkiego rozwiązania
- Sprawca wypadku nie miał ważnego OC. Kto powinien zapłacić zadośćuczynienie?
- Pierwsze propozycje zadośćuczynienia za śmiertelne potrącenie rowerzystki były zdecydowanie za niskie
- Dlaczego ustalenie „właściwej" kwoty zadośćuczynienia jest tak trudne?
- Dzięki korzystnym ugodom rodzina zmarłej rowerzystki otrzymała nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej
- Nie namawialiśmy do toczenia sporu, skupiliśmy się na potrzebach klientów
W tym wpisie:
Przekroczenie prędkości o niemal 50 km/h, brak prawa jazdy, niesprawny samochód bez ważnych badań technicznych i bez wykupionego ubezpieczenia OC. Właśnie w takich okolicznościach doszło do śmiertelnego potrącenia rowerzystki. Kobieta była bardzo rodzinną osobą i pozostawała w bliskich relacjach ze swoim rodzeństwem, dziećmi oraz wnukami. 7 członków rodziny zdecydowało się skorzystać z pomocy naszej kancelarii przy uzyskaniu zadośćuczynienia za śmierć bliskiej osoby. Wszystkim pomogliśmy otrzymać rekompensatę. A gdy pierwsza decyzja okazała się dla nich niesatysfakcjonująca – zadbaliśmy o uzyskanie znacznie wyższych kwot i to bez konieczności toczenia sporu w sądzie.
przejażdżka rowerem zakończyła się ogromną tragedią
To miał być zwykły dzień. Kobieta jak wiele razy wcześniej wsiadła na rower i ruszyła w drogę. Jechała zgodnie z obowiązującymi zasadami.
Tymczasem tę samą ulicę przemierzał samochód, który w ogóle nie powinien brać udziału w ruchu drogowym. Nie miał ważnych przeglądów technicznych i – jak się potem okazało – nie był też w pełni sprawny. Co więcej, kierowca auta nie posiadał prawa jazdy. Jakby tego było mało, gdy znajdował się niedaleko rowerzystki, jechał z prędkością o niemal 50 km/h większą niż dozwolona w tym obszarze.
Być może z uwagi na prędkość, brak doświadczenia kierowcy, niesprawny układ hamulcowy – a może ze względu na wszystkie te okoliczności razem wzięte – kierowca stracił panowanie nad pojazdem i potrącił kobietę. W starciu z masą samochodu i prędkością pędzącego na nią auta kobieta nie miała szans. Doznała licznych obrażeń, wskutek których zmarła.
Kierowca bez prawa jazdy spowodował śmiertelny wypadek, który był poważnym ciosem dla całej rodziny
Zmarła kobieta miała liczną rodzinę, z którą utrzymywała bliski kontakt. To nie były relacje „od święta” ograniczające się do kilku rozmów w roku. Potrącona ze skutkiem śmiertelnym rowerzystka miała rodzeństwo, dzieci i kilkoro wnuków. Ze wszystkimi z tych osób pozostawała w regularnym kontakcie, spotykała się, spędzała wolne chwile i mogła liczyć na ich wsparcie – z wzajemnością.
Nagła śmierć w wyniku wypadku komunikacyjnego była dla wszystkich ogromnym szokiem i wstrząsem. Do bólu po stracie bliskiej osoby doszło poczucie bezsilności: jak to możliwe, że ktoś tak nieodpowiedzialny odebrał im matkę, siostrę, babcię?
Aż 7 członków rodziny zgłosiło się po pomoc do naszej kancelarii. To zresztą nie pierwsza tego typu sprawa. Zaledwie kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, jak pomogliśmy aż 11 osobom uzyskać zadośćuczynienie po śmierci w wypadku.
Bliscy zmarłej rowerzystki zmęczeni postępowaniem karnym szukali szybkiego rozwiązania
Kiedy rodzina zmarłej zgłosiła się po pomoc do naszej kancelarii prawnej, w sprawie równolegle toczyło się postępowanie karne przeciwko sprawcy wypadku. Część dzieci poszkodowanej brała w nim udział jako oskarżyciele posiłkowi. Zależało im na tym, by sprawca otrzymał karę adekwatną do swojego zachowania.
Ich zdaniem jazda bez prawa do prowadzenia pojazdów, kierowanie niesprawnym autem i znaczne przekroczenie prędkości, które doprowadziło do potrącenia rowerzystki z winy kierowcy zasługiwało na surowy wyrok.
Walka o sprawiedliwość w sprawie karnej oznaczała miesiące uczestniczenia w rozprawach, konfrontacji ze sprawcą i ciągłego powracania do traumatycznych wspomnień. Kiedy więc bliscy zmarłej rowerzystki zgłosili się po pomoc do naszej kancelarii, byli już zmęczeni całą sytuacją. Jasno określili swoje oczekiwania: chcieli uzyskać należną im rekompensatę (zadośćuczynienie za zerwanie więzi rodzinnych), ale bez konieczności wdawania się w kolejny, długotrwały spór sądowy. Zależało im na sprawnym zamknięciu sprawy i jak najmniejszym osobistym zaangażowaniu w kolejne postępowanie.
Sprawca wypadku nie miał ważnego OC. Kto powinien zapłacić zadośćuczynienie?
Pierwszym zadaniem było ustalenie, kto w ogóle ponosi odpowiedzialność za wypłatę świadczeń. Standardowo jest to ubezpieczyciel, u którego sprawca wykupił polisę OC. Problem w tym, że samochód uczestniczący w wypadku nie miał w momencie zdarzenia ważnego ubezpieczenia.
Pierwsze propozycje zadośćuczynienia za śmiertelne potrącenie rowerzystki były zdecydowanie za niskie
Gdy UFG wreszcie wydał decyzję, zaproponowane kwoty zadośćuczynienia okazały się nieadekwatne do poniesionych przez rodzinę krzywd:
- niepełnoletni wnukowie mieli otrzymać po 10 000 złotych,
- pełnoletnia wnuczka – 25 000 złotych,
- dzieci zmarłej – po 57 000 złotych.
Od razu postanowiliśmy więc działać – wskazaliśmy, dlaczego naszym zdaniem propozycje Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego są znacznie za niskie.
Dlaczego ustalenie „właściwej” kwoty zadośćuczynienia jest tak trudne?
Zadośćuczynienie ma rekompensować ból, cierpienie i poczucie straty – a więc rzeczy, których nie da się zmierzyć ani precyzyjnie wyliczyć. Każda sprawa jest inna, każdy inaczej przeżywa żałobę, a więź z bliską osobą ma wymiar głęboko indywidualny.
Przepisy wskazują jedynie, że zadośćuczynienie powinno być „odpowiednie”. To bardzo ogólne stwierdzenie, które pozostawia duże pole do interpretacji. Sądy wskazywały w wyrokach, od czego zależy wysokość zadośćuczynienia, ale wciąż nie są to jednoznaczne mierniki. Wiele zależy więc od konkretnej sytuacji i od przedstawionych argumentów. Właśnie dlatego tak istotne jest doświadczenie w prowadzeniu podobnych spraw. Znajomość orzeczeń sądowych, praktyki ubezpieczycieli i UFG pozwala realnie ocenić, czy zaproponowana kwota jest sprawiedliwa, czy też można i należy walczyć o więcej.
W tym przypadku nie mieliśmy wątpliwości: rodzina zmarłej zasługiwała na wyższe świadczenia.
Dzięki korzystnym ugodom rodzina zmarłej rowerzystki otrzymała nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej
Nasi klienci od początku podkreślali, że są zmęczeni toczącym się postępowaniem sądowym. Zgodnie z ich wolą za cel postawiliśmy więc uzyskanie jak największych kwot bez konieczności toczenia sporu w sądzie. A to było możliwe na podstawie negocjacji ugód.
Nasze działanie zakończyło się sukcesem. Każda z uprawnionych osób otrzymała ostatecznie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej, niż pierwotne propozycje z UFG. Były to kwoty znacznie bardziej adekwatne do krzywd związanych ze śmiertelnym potrąceniem rowerzystki – bliskiej im osoby. Liczby mówią zresztą same za siebie.
| Pierwotna propozycja | Po zawarciu ugody |
|---|---|
| 10.000 zł | 30.000 zł |
| 10.000 zł | 30.000 zł |
| 25.000 zł | 40.000 zł |
| 57.000 zł | 80.000 zł |
| 37.000 zł | 60.000 zł |
| 47.000 zł | 70.000 zł |
| 39.000 zł | 65.000 zł |
Zadbaliśmy również o to, by rodzina odzyskała poniesione koszty pogrzebu. Wskazaliśmy, jakie dokumenty są potrzebne do przedstawienia tych wydatków, i dopilnowaliśmy ich prawidłowego rozliczenia z UFG.
Nie namawialiśmy do toczenia sporu, skupiliśmy się na potrzebach klientów
Ta sprawa pokazuje, że skuteczna pomoc prawna nie zawsze oznacza walkę do ostatniego złotego przed sądem. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest ugoda – szczególnie gdy klient jest zmęczony i zależy mu przede wszystkim na zamknięciu trudnego rozdziału w życiu. Nie bez powodu zresztą hasło naszej kancelarii to „więcej niż odszkodowanie”. Pod uwagę zawsze bierzemy potrzeby naszych klientów i to je stawiamy na pierwszym miejscu.
Nie namawialiśmy rodziny do toczenia sporu sądowego tylko po to, by potencjalnie uzyskać jeszcze wyższe kwoty. Pamiętaliśmy o ich sytuacji, oczekiwaniach i potrzebach emocjonalnych. I jednocześnie pozwoliła uzyskać świadczenia znacznie wyższe niż te pierwotnie zaproponowane.
