Baza wiedzy
Prawnik radzi
Ubezpieczyciel zaproponował ugodę – czy warto ją przyjąć? Co musisz sprawdzić przed podpisaniem?
Ugoda wywołuje pozytywne skojarzenia – szybkie zakończenie sporu, koniec nerwów i brak wizyt w sądzie. Nic więc dziwnego, że gdy na stole pojawi się już konkretna propozycja, a kwota wydaje się rozsądna, możesz rozważać kompromis z ubezpieczycielem. Niestety silne emocje, chęć zdjęcia z barków ciężaru dalszego sporu i pilne potrzeby finansowe nie są najlepszym doradcą. Jeśli jednak czytasz ten artykuł, prawdopodobnie decyzja jeszcze nie zapadła. Masz chwilę, żeby złapać oddech i podejść do sprawy racjonalnie – ze świadomością, co dokładnie oznacza dla Ciebie ugoda z ubezpieczycielem. W tym artykule pomożemy Ci to zrobić.
Jak bronić się przed argumentem ubezpieczyciela, że „wystarczy naprawić” gdy potrzebna jest całkowita wymiana?
Twój budynek ucierpiał w wyniku losowego zdarzenia – np. pożaru czy wichury. Rzeczoznawca ubezpieczyciela ogląda zniszczenia i stwierdza, że większość konstrukcji można zachować. Koszt: 50.000 złotych. Pieniądze trafiają na Twoje konto, a na miejscu zjawia się ekipa remontowa. Fachowcy patrzą na uszkodzenia i kręcą głową. Wszystko wymaga wymiany. Inaczej konstrukcja budynku będzie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. Koszt? 150.000 złotych. To nie wymyślony scenariusz – to codzienność wielu poszkodowanych. Co robić, gdy potrzebna jest wymiana a nie remont po szkodzie? I jak udowodnić, że odszkodowanie powinno być z tego powodu wyższe?
Niż „Boris” spowodował powódź i zalanie piwnicy – odszkodowanie wyniosło prawie 130 000 złotych dzięki naszej pomocy [case study]
We wrześniu 2024 roku niż genueński „Boris” spowodował ekstremalne opady deszczu w Europie Środkowej. W ciągu 5 dni w południowo-zachodniej Polsce spadło tyle deszczu, ile zwykle, na przestrzeni ostatnich 20 lat, padało w ciągu 3 miesięcy. Siłę żywiołu poczuli nasi klienci, którym fala powodziowa wlała się do piwnicy, a elewację zewnętrzną domu zalała na poziomie ok. 1,5 metra. Dom stał w wodzie przez 5 dni, zanim możliwe było jego sprzątanie i osuszanie. Szkody sięgnęły 130 tysięcy złotych. Oto historia, jak pomogliśmy klientom uzyskać należne im odszkodowanie. To jest historia ze szczęśliwym zakończeniem.
Wycena zniszczonego wyposażenia – jak udowodnić rzeczywistą wartość wyposażenia, nawet gdy nie masz faktur?
Pożar, powódź, zalanie – każda z tych sytuacji pociąga za sobą ogromne straty. I mowa nie tylko o budynku – zniszczone zostaje także wyposażenie. W gruzach znika nie tylko Twój dobytek, ale często też wszystkie faktury, paragony i dowody zakupu. I jak w takiej sytuacji udowodnić ich wartość? Na szczęście masz w tym zakresie dużo możliwości. Problem w tym, że wielu poszkodowanych nie ma o nich pojęcia. Właśnie z myślą o takich osobach powstał ten artykuł. Wyjaśniamy w nim, jak uniknąć najczęstszych pułapek i co zrobić, by uzyskać pełne odszkodowanie za zniszczone rzeczy ruchome, czyli wyposażenie Twojej nieruchomości.
Szkody następcze po pożarze, powodzi lub zalaniu – jak udowodnić, że ubezpieczyciel powinien je pokryć?
Jakie szkody może powodować pożar, powódź lub zalanie? Przy odpowiedzi na to pytanie wiele osób zapomina o pewnych elementach. Bo co z pleśnią pojawiającą się na ścianach po akcji gaśniczej? Albo co gdy w trakcie remontu okaże się, że woda uszkodziła nie tylko ściany czy podłogę, ale też instalację elektryczną albo konstrukcję budynku? Czy ubezpieczenie obejmuje także tego rodzaju szkody? W większości przypadków odpowiedź brzmi „tak”. Musisz jednak jeszcze wiedzieć, jak udowodnić, że rzeczywiście są to szkody następcze po pożarze, powodzi lub zalaniu. I jakie kroki podjąć, by nie stracić prawa do pełnego odszkodowania.
Wieloetapowa likwidacja szkody – dlaczego ubezpieczyciel wypłaca „po kawałku” i jak sobie z tym radzić?
Zgłaszasz szkodę ubezpieczycielowi. Otrzymujesz tylko część należnych Ci pieniędzy. Interweniujesz – podsyłasz rachunki, przedstawiasz argumenty i na Twoje konto wpływa kolejna kwota. To jednak wciąż za mało. Wskazujesz ubezpieczycielowi niedopatrzenia w jego kosztorysie. Przynosi to efekt w postaci kolejnej wypłaty. Zastanawiasz się: czy to normalne? A może ubezpieczyciel próbuje mnie po prostu zmęczyć? Wieloetapowe likwidacja szkody to częsty scenariusz w sporze z ubezpieczycielem. I jednocześnie jest to właśnie ta sytuacja, w której szybkie skorzystanie ze wsparcia kancelarii może być ogromnie ważne.
